4 września 2000 roku o godzinie 15:00 wszystko się zaczęło. Po raz pierwszy w polskiej telewizji, w Polsacie, wyemitowano pierwszy premierowy odcinek serialu Pokémon pt. Pokémon, wybieram cię!. Choć polska wersja językowa nie ustrzegła się błędów oraz kilku zmian względem wersji amerykańskiej, to młodzi (ale nie tylko!) widzowie pokochali stworki z Japonii rodem!

Wkrótce po tym uruchomiono pierwsze strony o Pokémonach, w tym także oficjalną, nieistniejącą już, stworki.com.pl. Była ona prowadzona przez producenta zabawek, firmę Hasbro. W tym samym czasie rozpoczęła ona dystrybucję produktów w oparciu o wizerunki stworków. Oprócz tego polski dystrybutor gier Nintendo, firma Lukas Toys, rozpoczął dystrybucję gier Pokémon. ISA rozpoczęła dystrybucję Kolekcjonerskiej Gry Karcianej Pokémon. Zaczęła się Pokémania!
Anime, mimo wielu przeciwności, jest emitowane z przerwami do dziś, a najnowszy sezon pt. Kalos Quest zobaczymy na antenie kanału Disney XD już w październiku.
Z okazji tej rocznicy postanowiliśmy poświęcić w tym roku więcej czasu na opracowanie tekstów traktujących o anime Pokémon w Polsce, czego efekty zobaczycie na Pokemon Valhalli już niedługo!
Może Wy, drodzy Pokéfani, macie jakieś szczególne wspomnienia związane z tamtym dniem? Opowiedzcie o nich w komentarzach pod newsem!
Kto oglądał wtedy pierwszy odcinek i kto czuje nostalgię tak jak ja i to, że jest stary, też tak trochę; miałem wtedy całe 6 lat :D
Key, ja też wtedy oglądałam polską premierę pierwszego odcinka. To był mój pierwszy kontakt z Pokemonami. Jedenastoletnia smarkula, po "Czarodziejce z Księżyca" i "Super Śwince" zaczynałam się interesować anime. Serial reklamowali, Pikacz mi się skojarzył z Iggym z "Super Świnki", więc postanowiłam sprawdzić. Pierwszy odcinek się spodobał, więc oglądałam dalej i zaczęłam się wciągać - i jak widać już się nie "wyciągnęłam", chociaż serial rzuciłam pod koniec BW, a teraz siedzę głównie w PTCGO.
I tak, Key, czuję się staro :p
Z kolei Sailorki w niedzielę mają 20-lecie w Polsce!
O masakra, to już 15 lat o.O
To można spokojnie robić dalej. Disney XD nas nie oszczędza i notorycznie ładuje Pokemony w najgorsze godziny :p
Ja co prawda anime zaczęłam fanatycznie oglądać dopiero po premierze drugiej kinówki w Polszy (czyli niecały rok po premierze pierwszego odcinka serialu) jednak nie zmienia to faktu, że pokemony zainteresowały mnie w wieku ośmiu lat - głównie przez tazosy, które w ówczesnym czasie były bardzo popularne. Niemniej jednak, przez pamięć przemyka mi kilka slajdów odcinków, które oglądałam, zanim pokemonowe szaleństwo mnie ogarnęło - chodzi tutaj o odcinek z Farfetch'd-em oraz walki Magmara z Charizardem oraz Pikachu z Raichu, którymi żyła cała podstawówka, więc siłą rzeczy i ja musiałam je obejrzeć, aby wiedzieć "o co chodzi" :D Ogólnie z poksami bardzo długo się zaprzyjaźniałam, aż w końcu dopadł mnie ten bakcyl pokemanii, od którego - jak się później okazało - jeszcze trudniej się uwolnić. Kilka lat po "wielkiej pokemanii" próbowałam nawet za wszelką cenę odciąć się od kieszonkowych stworków, jednak one zawsze gdzieś-tam pozostały w moim sercu, co w konsekwencji prowadziło do obejrzenia do końca przypadkowo znalezionego odcinka w telewizji lub kupienia paczki chipsów, w poszukiwaniu poketazosa ^^' Ostatecznie dałam sobie spokój z tym zgrywaniem buntowniczki, czego konsekwencją jest to, że w wieku studenckim młócę sobie w poksy na swoim wypaśnym trzydeesie na co nudniejszych zajęciach, wprawiając tym w osłupienie zarówno grupę, jak i wykładowdów :D
Na pokeanime mogę sobie teraz mówić dużo, nie zmienia to jednak faktu, że w czasach mojego dzieciństwa było świętym i nietykalnym tabu, od którego lepiej nie odciągać, jeśli nie chciało się narazić na gniew małej Qwesterki :D I tyle.
PS: A obietnice dotyczące poszerzenia ilości artykułów "już wkrótce" ufam że się spełnią, bo to aż wstyd żeby najbardziej reprezentacyjna polska strona o pokemonach miała tak przestarzałe informacje, chociażby na temat głównych bohaterów tego show :)
PS: Suisho Kasumi, plus za "Superświnkę", też to oglądałam ^^ Choć Pikacz mi się początkowo z jakimś dziwacznym kotem skojarzył, a nie z tą postacią (żółtą mysz po raz pierwszy zobaczyłam na świecącym długopisie, który dostałam bodajże za dobre sprawowanie w szkole ^^).
Tym fragmentem idealnie popsułaś swój post ^^
To co obiecuję, zostanie spełnione. Jednak obiecałem artykuły o anime w Polsce - recenzje VHS-ów, DVD, obsady sezonów (od 15 włącznie), zmiany w wersji polskiej, listy odcinków, listy tłumaczeń itd.
Na inne tematy też będzie, jednak proszę nie przekręcać moich słów :)
Poki obejrzałem w nagrode za odwagę w przedszkolu
Niemniej jednak, dziękuję za doprecyzowanie.
Z tamtych czasów najbardziej podobało mi się, że gdy człowiek szedł na rynek "kupić ubrania" (według wersji dorosłych) to można było wrócić z Tamagochi w kształcie Pikachu, gatkami w pokemony i z innymi dziwnymi rzeczami xD a z kolei na jarmarkach staroci można było się obłowić w rzadkie tazo za grosze :heart:
W tamtych czasach dość ostro mnie chwyciło na "pokemanie" ale z czasem jakoś równie szybko zgasło...
Kiedy jakieś półtora roku przypadkiem trafiło mi się to anime, naglę wszystkie wspomnienia wróciły i fala szaleństwa ogarnęła mnie na nowo. Każda informacja o pokemonach, o postaciach, atakach, regionach ahhhh... po prostu poczułem jak uzależnienie wraca.
Oglądanie niekiedy 10 odcinków dziennie to norma a w niedziele to bez kłamstw niekiedy całe dnie. Sezony ciachałem jeden po drugim i nim się obejrzałem już bylem na XY... Naglę zauważyłem ze nie mam już co oglądać. Wytrzymałem jednak dwa tygodnie zanim zacząłem oglądać anime od nowa. Tym razem spokojnie bez pośpiechu ale pasja już nie wygasła tak szybko i uważam ze to już nie możliwe.
Ach, pamiętam jak oglądałam pierwszy odcinek i omal co mi się na nim nie przysnęło – po prostu zaczął mnie nudzić w połowie. Pomyślałam, że jednak już jestem za stara na takie bajki (byłam już w drugiej gimnazjum…). W chwili gdy sięgałam po pilota by wyłączyć telewizor zaczęła się akcja, nawet ciekawa. Heh, na tyle ciekawa, że pooglądałam odcinek do końca. No i to byłoby na tyle – wyłączyłam TV i zapomniałam, że coś takiego oglądałam.
Następnego dnia we wtorek, na nudnej przerwie tak jakoś mi się przypomniała ta bajka. Hym, ciekawiło mnie, co się stanie z tym żółtym czymś, którego imienia nie pamiętałam. Niestety, kolejny odcinek leciał w środę, a ja miałam wtedy lekcje do pamiętnej 16:10 :O Więc postanowiłam, że sobie go nagram na wideo. Po obiedzie pooglądałam, dowiedziałam się co się wydarzyło, więc z czystym już sumieniem mogłam sobie podarować tą bajkę.
Czwartek, znów do szkoły, lecz na późniejszą lekcję. Jak zwykle do śniadania oglądałam telewizję, lecz nic ciekawego nie leciało. Och, jak dobrze, że człowiek miał wtedy wideo, a nie HDD jak teraz. Znając współczesne życie, po pooglądaniu tego odcinka skasowałabym go. Z kasetą się tak nie dało – by skasować nagrany odcinek, trzeba było coś na niego nagrać, a tego jeszcze nie zrobiłam. Postanowiłam więc jeszcze raz obejrzeć sobie nagraną bajkę tego Poke-czegoś. I to właściwie od tego się zaczęło, w tym momencie przekonałam się do tego serialu na tyle, że nie opuściłam już ani jednego odcinka ;)
Sporo czasu też musiało minąć nim pierwszy odcinek znów dane mi było zobaczyć. Podczas kolejnych polsatowskich powtórek pierwszej serii jakoś mi się on zawsze przegapiał. Internetu w domu jeszcze nie miałam, a w wypożyczalni kaset wideo nie było akurat tej z pierwszymi trzema odcinkami.
Straszyli mnie w taki sposób, że przełączali na niedostrojone kanały, a ja wyłem na widok tego szumiącego ekranu