
Niesamowite wieści dla fanów Nintendo! Na ostatnim spotkaniu zarządu firmy, Satoru Iwata zapowiedział zwiększenie zainteresowania rynkami, które dotychczas były zaniedbane przez "wielkie N". Można było spekulować, że Polska się do nich zalicza, ale nikt nie spodziewał się, że zmiany nastąpią tak szybko.
Dzięki inicjatywie czeskiej firmy ConQuest entertainment a .s., już od pierwszego marca możemy spodziewać się powrotu do oficjalnej sprzedaży produktów marki Nintendo. Firma będzie zajmowała się dystrybucją na terenie naszego kraju.
Dodatkowo na tymczasowej stronie polskiego Nintendo pojawiły się adresy kontaktowe do różnych działów firmy, więc teoretycznie wsparcie zaczyna się już teraz.
Źródło: Nintendo Polska
Artykuł Johnny'ego z arhn.eu
Same dobre wieści dziś (najpierw bank a teraz to)!
Zwyczajnie nie chce mi się brać udziału w pompowaniu balonika, dopóki nie ujrzę efektów owej "rewolucji". Ale fakt, cieszy mnie to, że chociaż skończy się bezkrólewie Nintendo w Polsce.
dupa w troki i marsz wspierać jedyną szansę na powtórkę z pokemonowoego bumu z roku 2000
teraz albo nigdy
PS.
Przypadeg ? nie sondze ! Kąkłest na admina !
Może trochę.
Albo po prostu będzie można kupić Pokemon X w Sklepie Pana Józka tuż przy Twoim domu za jedyne 299,99 zł.
Niemniej jednak, to dobrze.
Prawdziwa historia - moi rodzice chcieli mi zrobić naprawdę super prezent na Gwiazdkę i kupić mi 3DSa, abym mógł sobie zagrać w najnowsze Pokemony.
Niestety 3DSa w całym Gdańsku nie było.
A że do internetowych sklepów zaufania nie mają to był dla nich niedostępny.
Teraz będzie już dostępny dla wszystkich rodziców, którzy chcą kupić swoim dzieciom upragnioną konsolę. I gry również będzie można znowu kupować w wielu sklepach. Nareszcie.
Dystrybutor = hurtownik a nie detalista. Prawdopodobnie, lepiej będą tylko miały sklepy growe, a nie gracze.
Na 99% nie.
Jedyne, czym faktycznie można się jarać, to fakt, ze prawdopodobnie dostaniemy serwis konsol i nie będzie trzeba wysyłać ich do Niemiec.
Tak w ogóle, czy to oznacza też, że gry będą mogły się pojawiać w polskiej wersji językowej? Czy po prostu ja coś źle zrozumiałem?
Dystrybutor = hurtownik a nie detalista. Prawdopodobnie, lepiej będą tylko miały sklepy growe, a nie gracze.
Na 99% nie.
Jedyne, czym faktycznie można się jarać, to fakt, ze prawdopodobnie dostaniemy serwis konsol i nie będzie trzeba wysyłać ich do Niemiec.
Skoro lepiej będą miały sklepy growe, to i ceny (przynajmniej) trochę spadną. Chyba logiczne?
Dystrybutor = hurtownik a nie detalista. Prawdopodobnie, lepiej będą tylko miały sklepy growe, a nie gracze.
Na 99% nie.
Jedyne, czym faktycznie można się jarać, to fakt, ze prawdopodobnie dostaniemy serwis konsol i nie będzie trzeba wysyłać ich do Niemiec.
Skoro lepiej będą miały sklepy growe, to i ceny (przynajmniej) trochę spadną. Chyba logiczne?
Skoro sklepy będą miały tańsze gry, to nikt poza samymi sklepami o tym wiedzieć nie musi. Chyba logiczne.
Jedyną szansą na tańsze gry byłoby narzucenie tego w umowie przez dystrybutora.
Oprócz tego, dla dystrybutora to nowy rynek. Produkt nie jest nowy, mało tego, nigdy się dobrze nie sprzedawał i nie ma na niego zapotrzebowania (sorry, nintendo #nikogo w tym kraju). Obniżka cen jest więc mało prawdopodobna jeśli nie będzie odpowiedniej kampanii uświadamiającej, że Mario = Nintendo a nie Pegasus.
Polska.
Natomiast Pokemony po polsku to IMO marzenie ściętej głowy, niestety.
Ja się tam cieszę z braku pokemonów po polsku. Już sobie to wyobrażam.
Articuno - Mrozptak
Moltres - Ptakogień
Zapdos - Elektroptak
jaki jest sens otwierać rynek gier/produktów nintendo (z pokemonami) w Polsce, kiedy już dawno po premierze gier pokemon XY (5 mieisęcy, to prawie pół roku...)?
Niestey, chyba na tym skorzystają tylko gracze SSMB i przyszłych perełek na 3ds'a, a pokefani znowu zostaną na lodzie... jedynie co fajne jest w tym newsie, to że w końcu mozna będzie organizować oficjalne eventy z pokami w Polsce i liczyć na wsparcie dystrubutora przy fanowskich inicjatywach.
nie wiem jak wy, ale ja Smutłem srodzo ;_;
Arktyjeden, Bzytdwa i... Plynnotrzy?
W sumie skad pomysl, ze sie ktos pofatyguje o tlumaczenie...
Co ma TPCi do Nintendo? Nic. Jeśli ktoś ma to ruszyć, to ISA, a nie ConQuest Entertainment, niestety.
Ja chce polskie pokecentrum! To będzie znak że poki wracają do Polski na stałe (pomarzyć chyba wolno). Obecnie zwłaszcza u mnie za przyznanie się do poków grozi lanie (może się to kiedyś zmieni).
I koniecznie polski dubbing w grach na Wii U! Z Szycem i Adamczykiem na czele! I Pikacza jako symbol polskiej kadry w piłkę nożną!
I Pokemony na komputer, wszystkie generacje w jednej grze!1jeden
Za Trettę sprzedałbym nerkę.
powrót gumy Boomer dzieki akcjom na fejsbuku (nie wpsominając o naklejkach)
Chitosy o smaku zielonej cebulki
i najważniejsze - Pokemon Valhalla legitnie oficjalną stroną pokemon w polsce!
Wersje włoska i hiszpańska używają angielskich nazw poków, więc gdyby czasem powstała jednak ta polska wersja gier, to na bank też by używała tych angielskich nazw, tym bardziej że one od dawna funkcjonują w polskim dubie anime i nielicznych wydanych po polsku kartach, o całej reszcie merczendajzu nie wspominając - TPCI nie jest tak głupie, żeby chcieć nagle zmieniać coś do czego ludzie są przyzwyczajeni od lat.
Natomiast ataki to kompletnie inna para kaloszy, a że istnieje oficjalna polska lista, której trzon stworzył Sun przy okazji dubu nieszczesnego sezonu 10, i która wobec tego jest jaka jest... to tu zastrzeżenia są zrozumiałe...
To już było i się nie sprawdziło...
...a to jest niemożliwe.
Najlepiej kompromisowo będzie, jak się przyłożą do spolszczenia okładki gier, plakatów promujących w sklepach, i instrukcji. Tak będzie najtaniej i najmniejsze szanse na babole.
Które i tak pewnie będą.
To już było i się nie sprawdziło...
Eeeeem... Że niby kiedy było? Bo w mojej wiosce to wyszedł zaledwie pierwszy numer, a reszty nie było się w stanie w ogóle znaleźć. Z tego co widzę, napisano W KAŻDYM kiosku.
Z technicznego pkt widzenia kolporterzy odpowiedzialni za mangi dostarczają tytuły wydawnictwa pokroju JPF (które miało, nie wiem czy ma) prawa do mangi tylko do konkretnych punktów. Ale gdyby wznowili wydawanie Speciala, to bankowo dziś rzuciłoby się na niego dużo więcej osób niż wtedy. Tylko niech zachowają właściwy format tomików.
...a to jest niemożliwe.
DZIĘKI BOGU!
To już było i nikt nie czytał polskich instrukcji przypinanych do gier, bo tłumaczenie jest koślawe i w wielu miejscach błędne. Plakaty promujące gry... Ciekawe, tylko że zwykle nawet w Empikach są takowych garstki i dotyczą zwykle tytułów multiplatformowych. Spolszczenia okładek - wolałbym nie, jeśli tłumaczenia miałyby przypominać te, oferowane przez Stadbajzel.
Arktyjeden, Bzytdwa i... Plynnotrzy?
W sumie skad pomysl, ze sie ktos pofatyguje o tlumaczenie...
Nie wiem, skąd pomysł, że jeśli powstanie tłumaczenie ktokolwiek będzie tłumaczył nazwy własne. Gorzej, że jeżeli gry tłumaczyłby ktoś, kto nie ma pojęcia co tłumaczy, nazwy ataków, zdolności i przedmiotów mogłyby być fatalne (patrz. Podwójne Uderzenie Kantem z animca), więc musiałby być jakiś fan, który o jakość tłumaczenia by zadbał.
Jednak mimo wszystko, na tłumaczenie gier nie ma żadnych szans, na pewno nie w przypadku, kiedy prawie nikt w Polsce nie gra w gry Nintendo. Znam wiele osób z handheldami, ale nikt nie ma konsoli Nintendo, bo ten, niestety, przespał i teraz nie ma większych szans, żeby nagle pojawiło się zainteresowanie.
Już wolę dopłacić za importowe angielskie karty. :/
Ale tylko o równowartość kosztów przesyłki z Wielkiej Brytanii!
Czy gier Nintendo w Europie nie produkuje się... w Niemczech? Czy to tylko pisało ze względu na Stadbadziewie?
Jesteś ignorantem. Częścią produktu jest również serwis oraz dystrybucja. Hitów cenowych nie ma się co spodziewać, ale grono ekspertów za "pińć złoty" juz przewidziało tańsze gry, ale:
1) Nintendo wróci do sklepów.
2) Konsole będą serwisowane w Polsce, a nie w Niemczech.
No i żeby jeszcze było lepiej niż za czasów Stadlbauera.
I to i tak jest rzadko spotykane (przynajmniej u mnie, a nie mieszkam na kompletnym zadupiu, chyba że za takowe uważamy Polskę). Najczęściej ludzie nie wiedzą o czym mówię. Moja mama gdy widzi, że siedzę przy Pokemonach (grach) śmieje się i mówi, że czasami zachowuję się jak małe dziecko. Jak kupowałam Ds'a Lite to spytała, po co mi jakaś zabaweczka dla dzieci.
Dlatego... Wolę zachować ostrożność, nie chcę potem przeżywać wielkiego rozczarowania, ponieważ żyjemy w kraju słynącym ze swojego zacofania - tak nas postrzegają obcokrajowcy i pewnie przez wieeeele lat to się nie zmieni.
Dlatego też nie oczekujmy powrotu początków XXI wieku. Albo coś robimy, albo dajemy sobie spokój w tym temacie.