Właśnie dziś został w całości opublikowany fanowski projekt Skoteina (Braxton Catherwood), 21-latka uczęszczającego do Cornish College of the Arts for Music Composition w Seattle, który marzy o zostaniu profesjonalnym kompozytorem muzyki filmowej. Album zawiera orkiestracje muzyki z gier pierwszej generacji, zatytułowany Kanto Symfony, przy pomocy komercyjnych i drogich, lecz realistycznych, próbek instrumentów, z dodatkiem solowych partii żywych instrumentów (skrzypce 1 - Michaela Nachtigall, skrzypce 2 - John Streese oraz wiolonczela - Gabriel Vizcarra Carrasco) oraz żeńskiego wokalu altowego (Jess French). Projekt jest także ilustrowany rysunkami autorstwa Jessici Valenci.
Wcześniej Skotein aranżował wybrane przez siebie pojedyncze utwory z gier Pokémon, które publikował na YouTube i dawał możliwość ściągnięcia utworu w formacie .mp3. Ten projekt jednak jest poważniejszy, finansowany poprzez Kickstartera, oraz komercyjny, pomimo wcześniejszych zapowiedzi, że muzyka wciąż pozostanie darmowa. Album został w całości licencjonowany przy pomocy Joypad Records (co oznacza, że The Pokémon Company dostaje tantiemy za wykorzystywanie muzyki skomponowanej oryginalnie przez Junichiego Masudę) oraz rozprowadzany w formie cyfrowej na iTunes oraz Amazon MP3.
Kanto Symphony obejmuje 35 utworów w tym w całości skomponowane przez Skoteina, tematy dla Mewtwo i Mew, nie będące żadnymi rearanżacjami motytów istniejących w Pokémonie (w trzeciej generacji istnieją osobne tematy bitewne dla Mew i Mewtwo, lecz są one li tylko lekkimi przeróbkami Wild Pokémon Battle z FireRed/LeafGreen), co daje ponad 70 minut muzyki, kosztującej promocyjnie przez pierwszy miesiąc 9.99$.
Na razie albu można kupić na Joypad Records w formacie MP3, bezstratnym FLAC oraz Apple Lossless oraz na iTunes.
Na kanale YouTube Pokémon Orchestrated pojawiła się zapowiedź albumu, oto ona:
http://www.youtube.com/watch?v=OyRIMneJ654&feature=g-u-u
Lista utworów:
01 - Shelf of Memories (Prelude)
02 - Red and Blue (Opening Theme)
03 - Dreams and Adventures (Oak's Opening Speech)
04 - Pallet Town
05 - Oak Research Lab
06 - The Road To Viridian City
07 - Battle! VS Wild Pokémon
08 - Viridian City (& Pewter City, Saffron City)
09 - Pokémon Center
10 - Viridian Forest
11 - Show Me Around, Old Man!
12 - Battle! VS Trainer
13 - Mt. Moon
14 - Red’s Journey (the Road To Cerulean City)
15 - Cerulean City (& Fuschia City)
16 - Pokémon Gym
17 - Battle! VS Gym Leader (& Elite Four)
18 - Vermilion City
19 - SS Anne
20 - Beyond Rock Tunnel (The Road To Lavender Town)
21 - Bicycle
22 - Lavender Town
23 - The Ghost of Pokémon Tower
24 - Celadon City
25 - Celadon Game Corner
26 - Team Rocket Hideout
27 - Silph Co. Under Siege
28 - Ocean Waltz (Surfing)
29 - Cinnabar Island
30 - Pokémon Mansion
31 - Evolution
32 - Present Your Badges (Indigo Plateau)
33 - The Final Showdown! VS Champion Rival
34 - Into the Hall of Fame
35 - Ending
Utwory bonusowe:
01 - Trainer Appears (Girl Chapter)
02 - Trainer Appears (Boy Chapter)
03 - Jigglypuff’s Song
04 - Waking Snorlax (Poké Flute Theme)
05 - The Monster of Cerulean Cave (An Original Theme for Mewtwo by Skotein)
06 - The Mirage Pokémon (An Original Theme for Mew by Skotein)
07 - Item Obtain Fanfares
02 - Red and Blue (Opening Theme)
03 - Dreams and Adventures (Oak's Opening Speech)
04 - Pallet Town
05 - Oak Research Lab
06 - The Road To Viridian City
07 - Battle! VS Wild Pokémon
08 - Viridian City (& Pewter City, Saffron City)
09 - Pokémon Center
10 - Viridian Forest
11 - Show Me Around, Old Man!
12 - Battle! VS Trainer
13 - Mt. Moon
14 - Red’s Journey (the Road To Cerulean City)
15 - Cerulean City (& Fuschia City)
16 - Pokémon Gym
17 - Battle! VS Gym Leader (& Elite Four)
18 - Vermilion City
19 - SS Anne
20 - Beyond Rock Tunnel (The Road To Lavender Town)
21 - Bicycle
22 - Lavender Town
23 - The Ghost of Pokémon Tower
24 - Celadon City
25 - Celadon Game Corner
26 - Team Rocket Hideout
27 - Silph Co. Under Siege
28 - Ocean Waltz (Surfing)
29 - Cinnabar Island
30 - Pokémon Mansion
31 - Evolution
32 - Present Your Badges (Indigo Plateau)
33 - The Final Showdown! VS Champion Rival
34 - Into the Hall of Fame
35 - Ending
Utwory bonusowe:
01 - Trainer Appears (Girl Chapter)
02 - Trainer Appears (Boy Chapter)
03 - Jigglypuff’s Song
04 - Waking Snorlax (Poké Flute Theme)
05 - The Monster of Cerulean Cave (An Original Theme for Mewtwo by Skotein)
06 - The Mirage Pokémon (An Original Theme for Mew by Skotein)
07 - Item Obtain Fanfares
Dzięki za czeriszki, ale czemu nie ma tu żadnych komentarzy ;( Smutne, że mojego pierwszego newsa nikt nie chce komentować :(
Spokojnie, komentarze same przyjdą. Nie trzeba ich wywoływać (albo po prostu mało kto potrafi być ekspertem w sferach muzycznych, jak na przykład ma skromna, nieumiejętna osoba) :D
Co do samego newsa... wow. Odpaliłem nagranie mając słuchawki na głowie i wow. To jest niby to samo, ale jednak wszystkie te stare dobre motywy nabierają zupełnie nowego brzmienia w aranżacji symfonicznej, która jest niesamowicie pochłaniające i absorbująca. Fragment motywu z przemową Profesora Oaka wymiata, zaś budowanie napięcia w soundtracku z Route 3 i 4 sprawia... iż chce się zagrać w te stare, dobre Poki jeszcze raz.
Coraz więcej zespołów muzycznych dubluje swoje osiągnięcia poprzez nagrywanie tzw. wersji symfonicznych. Jeśli ktoś poszukuje plusów tej zagrywki, niech posłucha owego dzieła. Taka moja skromna i spontaniczna opinia. :)
Mam cichą nadzieję, ze bedzie mozna gdzies je wszystkie posłuchac za darmo, gdyz nie jestem az takim wielkim burzujem, aby wydawac te 10$ na muzyke ;__;
A ja od paru lat, prawie od początku jego działalności pokemonowmuzycznej.
Z tym burżujstwem to przesadzasz 10 dolców to jest naprawdę mało jak na pełny album zawierający prawie 80 minut muzyki, według dzisiejszego kursu walut to 31.55 PLN. Nowe albumy muzyczne zwykle kosztują więcej. Za 30 złotych nowe albumu to sprzedają zwykle polscy artyści, którzy żyją tutaj i wiedzą jak to jest. Jak na zachodnie warunki to cena jest bardzo niska.
Ja bym kupiła gdyby nie to, że mam problem z kupowaniem przez internet, to znaczy nie mam sam takiej możliwości. Żyję w takiej zacofanej rodzinie, że tylko mój jeden brat w ogóle kupuje przez internet cokolwiek i jak ktoś coś chce to musi prosić go, a on teraz i tak siedzi za granicą ^^ Bo jeszcze te 30zł to może i dałoby się skombinować, ale u mnie jest jeszcze taki problem, że potrzebuję pieniądze na gry White i Black2 samo się nie kupi i to jest dla mnie większym priorytetem.
A co do usłyszenia całości gdzieś. Skotein jeszcze wcale nie tak dawno to obiecywał, ale chyba zmienił zdanie, jak co do darmowości albumu, o której też przez dłuższy czas pisał. Może ktoś kto kupi zaploduuje całość na YouTubie, może sam Skotein postanowi to zrobić, zobaczymy.
Jeszcze mały komentarz ode mnie.
Szczerze mówiąc troszkę się obawiałam o poziom albumu, gdyż zajawki, które wcześniej Skotein publikował jakoś wybitne mi się nie wydawały i czegoś mi w tych aranżacjach brakowało. Po usłyszeniu finalnej zapowiedzi, moje wątpliwości się skończyły, to na pewno świetny album. Kobieca wokaliza i solowe partie żywych skrzypiec są naprawdę cudowne. Przy Pallet Town tudzież Silph Company naprawdę coś głębokiego poczułam. Aranżacje są na naprawdę wysokim poziomie, są piękne, a w samplowanych instrumentach nie czuć ni grama sztuczności. Jak ktoś ma pieniądze i kocha pokemonową muzykę, niech się ni chwili nie zastanawia i kupuje.
wiedziałem, że nie bez powodu śledziłem ich stronę na Facebooku i że nie bez powodu dodałem ich stronę do zakładek... jedynie tylko niepotrzebnie ściągałem mp3-ójki od nich: narobiłem sobie tylko smaku przed naprawdę niesamowitą wersją tej aranżacji OST'u
Jak przesłucham album, to dodam tutaj krótką recenzję. Nie omieszkam ukrywać, że mam ogromnego hype'a od początku powstania projektu i ślepo będę pisał, że warto wysłuchać ten album.
wrzucę na dropa, jak ktoś chce xP
Soundtrack nie jest najlepszym określeniem, to słowo się używa raczej do określenia muzyki, która ilustruje coś. Ta muzyka nie ilustruje niczego, to jest aranżacja soundtracku, ale album sam w sobie nim nie jest. To coś najlepiej nazywać "arranged album".
Z drugiej strony tutaj dla przykładu też są aranżacje soundtracku i ten album sam w sobie soundtrackiem jest, bo to aranżacje muzyki z gier, które ilustrują anime, więc to jest tak praktycznie dwa w jednym i arranged album (bo aranżuje muzykę z gier) i soundtrack/score, bo ta muzyka jest użyta w anime.
Mi szczerze mówiąc taki wielki hype opadł przez długie oczekiwanie na album (kiedyś tam Skotein pisał, że premiera miała być nawet na wiosnę tego roku). A i też przez to, że w międzyczasie moje wymagania co do symfonicznej muzyki wzrosły, zajawki pokazywane przez Skoteina już tak nie zachwycały. Bywało i tak, że tygodniami w ogóle nie zaglądałam na jego site'a (nie wiem czemu piszesz "ich stronę/ich Facebook" skoro to wszystko koordynował tylko i wyłącznie Skotein, jedna osoba, nie kilka?). Nawet jak premiera zaczęła się zbliżać wielkimi krokami, to też jakoś tak aż bardzo się tym nie podniecałam. Dopiero wczoraj hype się trochę podniósł, choćby z oczekiwania na tą premierę, nie wiedziałam kiedy w końcu mogę opublikować ten news, a napisany w większości był już w sobotę, tak na wszelki wypadek. Ale szczerze mówiąc wciąż mnie to tak jakoś bardzo nie łapie, jak jeszcze z rok temu. Bardziej już bym się hajpowała jakbym zdobyła w końcu White'a i zaczęła nadrabiać piątą generację. Bardziej mnie interesuje to co zrobi sound team Game Freak w szóstej generacji, tu mam większe wymagania i oczekiwania.
Może to też ze względu na to, że muzykę z pierwsze generacji uważam za najsłabszą w serii (FRLG jest jeszcze gorsze, ale to rimejki te same melodie, tylko zbyt często nie najlepsza aranżacje)? Z drugiej strony też jestem szalenie ciekawa co zrobił Skotein z 8bitową melodyjką, której nie cierpię (Pokemon Center). Siłą rearanży tego motywu z RSE i DPPt (przede wszystkim nocnej wersji), jest to, że melodia została troszkę pozmieniana, zdeformowana, uatrakcyjniona, przerobiona na bogatszą, no i oczywiście została świetnie zaaranżowana. Jeśli Skotein zostawił melodię taką jaką jest, to pewnie mnie nie zachwyci jak wszystkie zwyczajne covery Pokemon Center. Tak samo jestem ciekawa innych słabszych, schematycznych melodii (Celadon czy Cerulean City), czy Skotein zrobił cokolwiek, by naprawdę uatrakcyjnić te przesadnie proste kawałki.
Dlatego też ja bardziej czekałabym na inne generacje, Johto, Hoenn, Sinnoh, nawet Unova której prawie nie znam, są jak dla mnie znacznie atrakcyjniejsze muzycznie, mają więcej ciekawych motywów, jest więcej utworów, w których coś się dzieje poza obecnością ładniutkiej melodyjki.
Jak tak teraz sobie myślę, to świetnie, że Skotein ma też do pomocy parę prawdziwych muzyków grających solowe partie, ale czemu to tylko smyczki i kobieca wokaliza? A gdzie jakiekolwiek instrumenty dęte? Na pewno album jeszcze bardziej uatrakcyjniłyby solowe partie żywej waltorni lub oboju (obój to jeden z najlepszych woodwindsów ever <3). Albo chociaż jakaś trąbka czy tam klarnet. A tu tylko dwoje skrzypiec, wiolonczela i kobiecy wokal. Świetnie, ze chociaż to, ale dęciaki poczuły się niedocenione ;__;
Mam jednak nadzieję, że jeśli Skotein weźmie się za Johto Symphony to pomyśli tym razem również o dęciakach.
http://d-serious.pl/?p=21373
Wolę móc pomacać płytę, cartridge czy książkę, zamiast patrzeć się w ikonkę ROMu, Winampa czy PDFa. Co to za płyta, bez płyty? No weź ;)
Ja nie czuję w takim przypadku żadnej różnicy między piratem a oryginałem, bo nie mam jej w ogóle o; dlatego jak kupować to tylko coś fizycznego.
A jak komuś bardzo zależy na płycie to może sobie wypalić Audio CD, wydrukować booklet (o ile jest jakiś w formie cyfrowej chociaż, ja nie wiem) czy okładkę na dobrym papierze też się da. I z tego co się orientuję możliwe jest też wydrukowanie jakiejś naklejki czy czegoś na krążek. Jak komuś się bardzo chce to może sobie stworzyć swój namacalny krążek ;) Sama mam np. kilka koncertowych bootlegów Queen z przygotowanym bookletem, okładkami na przód i tył i na krążki, dla tych co chcą sobie stworzyć albumy z prawdziwego zdarzenia. W przypadku tego konkretnego zespołu i ichniej żałosnej polityki wydawniczej jest to szczególnie cenne, gdy nie ma żadnego koncertu z lat 70-tych oficjalnie wydanego, a niektóre bootlegi mają rewelacyjną jakość.
Przecież są sprzedawane nie tylko na iTunes. Od siebie bardziej polecam Joypad Records, bo nawet chyba tylko tam można kupić flaczki.
Weź WYJDŹ! (proszę nie traktować tego serio, to tylko taki internetowy sposób na wyrażenie swojej totalnej dezaprobaty, który mi się bardzo spodobał ;))
Pokemonowa muzyka nie jest bezbarwna, wręcz przeciwnie jest wielobarwna, znacznie bardziej wielobarwna niż w Zeldzie (do czego wrócę później, nie bój żaby).
Ale że jestem już od dawna przyzwyczajona do tego, że się tej muzyki nie docenia i się jej nie rozumie, to mnie to nie dziwi, więcej spodziewałam się tego typu opinii u Ciebie ;P
Mówiąc o wielobarwności mam na myśli eklektyzm (fajowe słówko, uwielbiam je używać ^^), mnogości stylów muzycznych jakie można usłyszeć w muzyce sound teamu Game Freak. O pokemonowej muzyce nie można powiedzieć, że jest taka i owaka, bo ona jest różna, pełna sprzeczności. I osobiście mam tak, że im dłużej ją słucham, im więcej wiem o samej muzyce i im lepiej rozwija mi się mój własny słuch, tym bardziej ją doceniam, ten wkład tych utalentowanych muzyków w budowanie klimatu tej serii gier. Moje uwielbienie do najbardziej niedocenianego w historii serii soundtracku z Diamond/Pearl/Platinum dorastało we mnie bardzo długo, ale było warto. Dopiero po czasie dostrzegłam ile tam jest takich małych muzycznych perełek, pełnych kreatywności.
Niby te kompozycje są bezbarwne?
Klasycyzująca fortepianowa kompozycja, której jak myślę nie powstydziłby się Chopin ani Liszt, zresztą oboje są ważnymi muzykami dla samego Go Ichinose, autor tego cuda
Absolutny geniusz w kwestii konstrukcji utworu i budowania napięcia, w momencie kulminacyjnym są już takie ciary, że ja nie mogę.
Po prostu klimat; klimat, który nie pozwala, by utwór zaginął w tle
Wirtuozerski wstęp na fortepianie, a potem jedna z piękniejszych melodii jaką można usłyszeć w Pokemonach, grana przez tak czarującą brzmiący fortepian i z takimi prześlicznymi smyczkami w tle, że opisać się tego słowami nie da
"Epicki" temat bitewny, który zachwyca dbałością o szczegóły i smaczkami aranżacyjnymi, z ciekawym doborem instrumentarium (ksylofon <3).
Jazzujące, ale przy tym tak szalenie chwytliwe i urocze, z przecudowną melodią graną na wibrafonie, którą raz usłyszaną można nucić bez przerwy i się nie znudzi.
Moc, agresja, teoretycznie chaos aranżacyjny, ale jak się przysłyszeć dokładniej, to od razu czuć jak tu wszystko jest dopracowane do perfekcji i dobrze przemyślane, uwielbiam jak instrumentarium zmienia się tu z smyczków do dęciaków, syntezatora, gitary, a i perkusja jak na GBA jest super.
I można tak dalej, ale daruję sobie ;)
Nie wiem Ami czy to przeczytasz, ale pewnie zaraz byś napisała, że masz taki a nie inny gust, i że Ci się nie podoba, że nie dasz się przekonać, tak pamiętam inne dyskusje o muzyce z Tobą i wiem, że na tym się kończy. I wbrew pozorom wcale nie przekonywanie mi chodzi, Ty wyraziłaś swoje, ja swoje, dając nawet argumenty. A że jeszcze użyłaś chyba najgorszego określenia jakie mogłaś (bezbarwność) to tym bardziej mnie zachęciłaś do napisania, dlaczego bezbarwny to jedno z ostatnich określeń jakie użyję do opisania muzyki Game Freak.
Nie wiem czy pamiętasz, ale też pisałam Ci o aranżacji, jakie cuda może ona zdziałać jak naprawić kompozycję (lecz z drugiej strony także zepsuć nawet najcudowniejszą melodię). I nawet jeśli Ci się oryginały nie podobają, to wcale nie znaczy, że z tymi aranżacjami będzie tak samo. Słuchałaś tej zajawki w pierwszym poście? Nie robi żadnego wrażenia, chociażby ta wokaliza w Pallet Town? Nic? Nie wierzę, lubisz symfoniczne score'y a tego już nie?
A co do tej nieszczęsnej Zeldy, to lubię, nie mam się za bardzo do czego przyczepić, ale uważam, że ta seria gier jest muzycznie trochę przereklamowana. Aż takiego wielkiego hype'u an zeldowe score'y nie podzielam. Muzyka jest ok, ma chwytliwe i pamiętliwe melodie, naprawdę, ale słuchając ją rzadko jestem tak zachwycona, tak mocno by robić WOW, częściej raczej po prostu stwierdzam, że to fajna muzyczka, wielkie emocje tutaj rzadko u mnie występują. Jednym z takich momentów jest to orkiestralne wykonanie motywu użytego w Super Smash Bros Melee, oryginał pochodzi z Zeldy II, potem jest tu jeszcze wpleciony główny zeldowy temat, który naprawdę lubię, ale IMO niepotrzebnie, bo tylko psuje piękno początku, szczególnie tych hipnotycznych smyczków. Ale też w życiu nie powiem, że Zelda jest muzycznie bezbarwna, nigdy.
Dodatkowo Legend of Zelda jest typowo symfonicznym scorem, a dość długo było tu ciężko o naprawdę dobre sample, dopiero Skyward Sword naprawdę zadowala. Taki rimejk legendarnej Okaryny Czasu na 3DSa brzmi prawie jak na Nintendo 64 :/ Sorry, ale brzmienie jakości midi (nawet jeśli takiego lepszego midi) nie przejdzie na 3DSie, to nie jest DS. Akurat ten soundtrack zawiódł brzmieniowo, też tym, że ciężko tu o prawdziwe reanże, wszystko brzmi za bardzo podobnie do oryginału. Ten score jest powszechnie uważany za genialny, ale ja tego nie czuję.
Z tych symfonicznych okołonintendwoskich score'ów takie Fire Emblem "needs more love", zdecydowanie. Seria trochę bardziej niszowa, nie tak hajpowana, ale posiadająca cudowną muzykę Yuki Tsujiyoko. Kiedy pierwszy raz usłyszałam aranżacje z tej serii w Super Smash Bros. Brawl oraz kilka oryginalnych kompozycji obecnych w grze, to właśnie zrobiłam takie WOW, wtedy też dowiedziałam się, że taka seria gier w ogóle istnieje. Słucham sobie muzyczki z Awakening, które jest w Japonii od dawna, na zachodzie ma wyjść "gdzieś w 2013" i jestem zachwycona. To niby tylko samplowana orkiestra (i momentami niestety to słychać :(), ale ma moc.
To jest po prostu piękne
Tu coś z mocą i świetnym ksylofonem
Tu kolejne piękno, chyba nawet jeszcze większe
Dodatkowo nie mogę się wręcz napatrzeć na okładkę oficjalnego soundtracku, szkoda, że jest to tylko "music selection" nie pełny score.
Bardzo miło zaskoczył też score do Kida Icarusa na 3DSa, który właśnie co zmartwychwstał. A tym bardziej nie mogę uwierzyć, że tu jest prawdziwa orkiestra, nie żadne sample. Nintendo i prawdziwe instrumenty? To się prawie nie zdarza, poza tym konkretnym Icarusem, to chyba tylko Super Mario Galaxy (plus sequel z dwójką w nazwie) je mają (a to takie połączenie orkiestry symfonicznej i typowych syntezatorów, fajne, ale Kid Icarus imo jest znacznie lepszy). Tu oprócz orkiestry słyszę gitary (w tym elektryczne), jakieś organy Hammonda, syntezatory też gdzieś są, ale stanowią margines. Super score, w tym naprawdę bardzo przyjemny z fenomenalnymi melodiami. Aż ze względu na samą muzykę chciałabym w to pograć, gdyby nie ona, to bym pewnie Icarusa olała ;] Polecanki:
Porywająca melodia głównego tematu, świetne wprowadzenie
http://www.youtube.com/watch?v=DLiB2kS969w
http://www.youtube.com/watch?v=VHDF7fOB5Zc&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=BBlG-GBLsN4
Przy okazji warto wspomnieć, że oryginalny nesowski, 8bitowy Kid icarus też miał fajną muzyczkę, którą skomponował sam Hirokazu Tanaka, autor wielu pokemonowych piosenek do anime (tak, także Okejka ;)), szczególnie w originalnej serii.
Nie byłabym sobą gdybym przy okazji nie wspomniała, że muzykę symfoniczną z dobrymi samplami też można usłyszeć w grach Pokemon, ale spinoffach, szczególnie dobra jest w score'ach Tsukasy Tawady do Pokemon Colosseum i XD: Gale of Darkness.
http://www.youtube.com/watch?v=sjw2gMc4DBk&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=rnN1NRABlPg&feature=plcp
Są tam też takie delikatnie piękne melodie
Tu z takim czystym pięknej waltorni i smyczków
Oczarował mnie też ten utwór z napisów końcowych, z tak cudnym fortepianem i tak piękną liryczną aranżacją z Mt. Battle
Jesli mowa o pięknych fortepianach, to zakochałam się w Endingu z Battle Revolution, gry do której Tsukasa też komponował, ale w przeciwieństwie do soundtracków z RPGów na GameCube'a tutaj muzyka jest bardziej elektroniczna, nie taka eklektyczna (w tamtych grach też jest elektronika, ale i jazz, blues, funk, jakieś gitarki, muzyka latynowska). Tu zostałam oczarowana absolutnie konstrukcją utworu i tymi ślicznymi zagrywkami fortepianowymi.
Wielka szkoda, że Tsukasa Tawada opuścił Genius Sonority jeeszcze w 2006 roku, pewnie po skomponowaniu muzyki do Battle Revolution :(
Ciekawą, choć bardzo nierówną muzykę mają też PokeParki na Wii, które mnie odrzucają swoją cukierkowatością, badziewnymi logosami i odgłosami Poków z anime, lecz muzyka z tego wszystkiego wydaje się najmniej infantylnym elementem tych gier (tyczy się głownie sequela).
No jeszcze główny temat z jedynki, tu w aranżacji z napisów końcowych jest słodziutki, ale przy tym tak uroczy, naiwny i kochany, że nie mogę się mu oprzeć.
Ale tu jest taka ciekawa konstrukcyjnie symfonika, gdzie szczególnie ten ciągnący się wstęp ma wielką moc.
Boski klimacik ma też to
Te soundtracki maja też plusik za w końcu porządne sample gitary elektrycznej, których brakuje w score'ach Tsukasy Tawady.
Podoba mi się ten riff, zgodnie z niepisaną zasadą w rockendrollu, że najlepsze są te najprostsze riffy (o czym mówił choćby nieżyjący już Gary Moore, autor znanego wszystkim dobrze Still Got the Blues, ale raczej w wersji singlowej, gdzie solówka gitarowa została bardzo brzydko pociachana, psując wrażenie jakie robi ten popis gitarowego feelingu, jak ciężko było to znaleźć w pełnej wersji niekoncertowej i dobrej jakości na YouTube).
Jak najbardziej to robisz biedny cebulaku, działasz w myśl "nie stać mnie to sobie ukradnę, co tam, że ktoś musiał się napracować żeby to wydać, hehe"
do tego jeszcze podajesz wszystkim gdzie można ściągnąć coś za co należy zapłacić.
Nie stać Cię to przynajmniej nie kradnij.
Jak najbardziej to robisz biedny cebulaku, działasz w myśl "nie stać mnie to sobie ukradnę, co tam, że ktoś musiał się napracować żeby to wydać, hehe"
do tego jeszcze podajesz wszystkim gdzie można ściągnąć coś za co należy zapłacić.
Nie stać Cię to przynajmniej nie kradnij.
Ok spoko, ale ty co czujesz się jakiś lepszy że stać Cię na wszystko ? Bo ja zapie**** 13h dziennie na budowie od 6 rano i mam z tego 1400 zł miesięcznie i muszę zapłacić rachunki itp itd i jeszcze moją naturalną potrzebą fizjologiczną jest to żeby jeść wyobraź sobie, to że po zapłaceniu wszystkich rachunków w danym miesiącu nie stać mnie żeby kupić płytę to znaczy że mam muzyki nie słuchać ? filmów nie oglądać może w ogóle z domu mam nie wychodzić bo za oddychanie każesz mi płacić ? Szanuje prace drugiego człowieka bo wiem co to znaczy pracować... ale niestety z zarobkami w tym kraju nie mogę sobie pozwolić na to żeby kupować miesięcznie całą muzykę którą słucham tak jak powiedziałem kupuje 1 płytę miesięcznie bo na więcej mnie nie stać a gdyby Ci artyści chodź raz podczas tworzenia swojej płyty napracowali się tak jak ja przez tydzień i dostali za to 300 zł to bym im nawet 100 zł za tą płytę zapłacił uwierz... I że niby co to że Ciebie stać na kupowanie płyt to znaczy że jesteś wybrańcem ? że ty możesz słuchać muzyki a inni nie ? gratuluje podejścia... Nie popieram piractwa ale zrozum i pomyśl trochę... Oceniać jest łatwo ? nie ?