Dzisiaj ujawniono datę europejskiej premiery nowej gry traktującej o kieszonkowych stworkach - Pokemon Typing Adventure. Gra będzie dostępna od 21 września bieżącego roku wraz z angielską klawiaturą. Ujawniono również imiona dwóch postaci - pokemonowy profesor nazywa się Quentin Werty, natomiast jego pomocnik znany jest jako Paige Down.
Pokemon Typing Adventure to spin-off V-tej generacji. Gra polega na podróżowaniu przez różne tereny, znajdywaniu Pokemonów i nazywaniu ich używając do tego klawiatury. Można spotkać 403 stworki na 60 różnych sposobów!
Oczekujcie większej ilości informacji bowiem, gdy tylko pojawią się nowe szczegóły na temat gry to z pewnością podzielę się nimi z Wami.
Pokemon Typing Adventure to spin-off V-tej generacji. Gra polega na podróżowaniu przez różne tereny, znajdywaniu Pokemonów i nazywaniu ich używając do tego klawiatury. Można spotkać 403 stworki na 60 różnych sposobów!
Oczekujcie większej ilości informacji bowiem, gdy tylko pojawią się nowe szczegóły na temat gry to z pewnością podzielę się nimi z Wami.

Ta gra ma jakikolwiek sens merytoryczny poza tym, że wreszcie ludzie nauczyliby się pisać poprawianie nazwy?
Kapu a super pokemon rumble to nie był spin-off V-tej generacji?
A sama gra nie jest niczym ciekawym. Nazwy poków znam i nie wydaje się, żeby miała czymkolwiek zaskakiwać...
A Typingiem nie mamy co w ogóle się interesować, nie jesteśmy targetem. To "gra" dla dzieci, która ma za zadanie uczyć ich pisania na klawiaturze (nie tyle nazw Pokemonów, co pisania w ogóle), no chyba, że ktoś z forumowiczów tego nie potrafi i chce na naukę przeznaczyć 200zł, to nie bronię. Może i w Japonii wydawanie czegoś takiego miało sens, natomiast premiery poza nią nie rozumiem, szczególnie ponad rok po premierze, ot pieniążki ;/
Po japońsku i w Japonii. Nie w Europie.
No cóż, każdy może popełnić błąd, przyznaję się, że go popełniłem, jednak sprawdzałem na serebii i bulbapedii. Było tam napisane, że jest pierwszy, ale ok zgadzam się z Wami. Widocznie nie tylko ja zbłądziłem :) Treść newsa poprawiłem.
A co do tej najpierwszości to tak właściwie, jeśli patrząc na Japonię, to klawiaturka faktycznie jest pierwszym spinoffem z tej geny, wyszła parę miesięcy wcześniej niż Super Pokemon Rumble. A Conquest też z tej geny wyszło w 2012, więc jest tym trzecim spinoffem. A PokeDex 3D to w ogóle nie jest gra, tylko eShopowa aplikacja.
Agletika: nie zabronisz mi pisać tak jak ja uważam za słuszne, dla mnie lepsza jest taka pisownia jaką ja stosuję.
Chicorii, pisze się normalnie "Pokedex 3D" lub "POKEDEX 3D". ;3
Ja nawet zalecam, bo w moim dziale są takie przypadki. Gry edukacyjne <3
Ja nawet zalecam, bo w moim dziale są takie przypadki. Gry edukacyjne <3
Kupisz wersję włoską i co wtedy? :C
Ja nawet zalecam, bo w moim dziale są takie przypadki. Gry edukacyjne <3
Kupisz wersję włoską i co wtedy? :C
Nie mówię o sobie, tylko o pewnych userach, ale czy jest coś złego w byciu poliglotą? ;) Z resztą - chyba człowiek jest w stanie rozpoznać wersję językową gry :p
Wyciskacz kasy tak, lecz taki sam jak Super Pokemon Rumble, które Ty broniłeś :P Jedno i drugie równie pierdółkowate. Inna sprawa, że pewnie i się sprzeda nieźle (sprzedaż Rumble'ów mnie przeraziła), bo są ludzie, którzy kupią nawet "gówienko" zapakowane w papierek od cukierków z Pokemonami. Nawet jedna z osób wrzucająca gameplaye z tej gry, które oglądałam, stwierdziła iż to jeden z najlepszych spinoffów (że co? :/).
Ja jednak piszę tutaj, ponieważ z poczucia fanowskiego obowiązku zainteresowałam się troszkę tym tytułem, nie żebym chciała w to grać (co to to nie), lecz po by sprawdzić na czym ta cała nauka pisania na klawirce ma polegać. Na początku sprawdziłam co jest tego deweloperem, myślałam że pewnie Ambrella, znana z robienia najbardziej popierdółkowatych gier z Pokemonami, lecz okazało się, że zrobiło to Genius Sonority (ludzie od Colossem/XD Gale of Darkness na GameCube'a, Battle Revolution na Wii i Trozei! czy tam jak kto woli po eropejsku Link! - puzzli na DSa), a ta firma kojarzy mi się z człowiekem o nazwisku Tsukasa Tawada, który skomponował muzykę do wszystkich gier jakie wymieniłam w nawiasie. Ta Colosseum/XD jest bardzo dobra, to zdecydowanie czołówka spin-offowych soundtracków, dodatkowo muzyka jest całkiem zróżnicowana. Utworki w Trozei są bardzo króciutkie i jest ich bardzo mało, ale to nawet milusie elektroniczno-jazzowe kawałki, całkiem nieźle brzmiące jak na DSa. W Battle Revolution Tawada dał ciała, i pod względem jakości kompozycji i ich brzmienia, ale cóż, nie zmienia to faktu, że do kompozytora pałam sporą sympatią choćby za same pokespinoffy na GameCube'a.
Także gdy dowiedziałam się co jest deweloperem tej gry, do razu zainteresowałam się głębiej muzyką (co zaraz okazało się, że całą muzyką), będąc prawie pewna, że ją też skomponował Tsukasa Tawada, wcześniej tylko trafiłam przez przypadek na jeden utworek (o nim jeszcze później), który przez swoje wybitne elektroniczne brzmienie nie zachęcił mnie do sprawdzenia całości. Udało mis się trafić do creditsów z tej gry (japońska wersja posiada creditsy w języku angielskim, co wiem tez bo widziałam filmik, dziwne) i okazało się, że wcale nie jest nim on, tylko całkiem inni ludzie, trójka kompozytorów zrzeszona w studiu Basiscape - Azusa Chiba, Masaharu Iwata i Kimihiro Abe, którzy wcale nie są anonimowymi kompozytorami, a mają głębokie doświadczenie (nawet w jakichś częściach Tekkena czy Final Fantasy Tactics), co mnie zdziwiło (jak to sie stało, że tacy ludzie moczą palce przy muzyce do takiego popierdółkowatego spinoffa z Pokemonami?) w jakiś sposób powinno świadczyć o tym, że muzyka słaba i nie będzie i tak jest w istocie. To co najbardziej zaskoczyło to to, że muzyka brzmi naprawdę bardzo dobrze jak na DSa (gdyby to była gra na 3DSa to by to była normalka, ale nie na DSie). Jakość sampli tak prawdziwych instrumentów jak i syntezatorów ma zadziwiająco wysoką jakość, kilka razy przebijająca sample w grach głównych na DSa! Co jest spowodowane tym, że gra nie jest bardzo pamięciożerna i dość krótka, a i samych utworków jest stosunkowo mało. To świadczy o tym, że już na DSie można dać naprawdę fajnie brzmiącą muzykę, ogranicza ją nie tyle konsola co mała pojemność kartridżów.
Jakość samych kompozycji jest nawet niezła jak na gierkę dla dzieci, co prawda jeden kawałek mi BARDZO podpadł ze względu na swoje dance-popowe, czy wręcz discopolowe brzmienie, tak pod względem trącącej głupkowatością melodii i brzmienia elektroniki, ale to jedyna tak wielka wpadka. A jest tu troszkę interesujących perełek.
Wśród fanów sporą popularność zyskało Boss Battle (tak w tej grze są "walki" z bossem), to właśnie ten kawałek, na który trafiłam jakiś czas temu, który dedykuję Kapuczino (muszę pogrubić żeby ktoś to zauważył), myślę że się spodoba, z moich obserwacji wynika, że lubi takie klimaty. I pomimo, że to nie jest moja bajka muzyczna (potrafię uwielbiać elektronikę, ale troszkę inną niz to), to stwierdzam, że to dobrze zrobiony utwór i nawet w jakiś sposób mi się spodobał. Osobiście wolę inne utwory, w których pojawiają się sample żywych instrumentów, jak takie coś rewelacyjnie łączące orkiestralne instrumenty z ciekawym motywem elektronicznym (świetny numer!). Albo taki utworek, który wiedziałam, że będzie mi się podobać już od pierwszych nutek, uwielbiam takie klimaty, a całość cholernie kojarzy mi się z Raymanem Drugim, jedną z lepszych gier, w którą kiedykolwiek grałam, normalnie jak to słyszę czuję się jakbym w to grała (a baaaardzo ubolewam na tym, że na mojej 64-bitowej Viście ta stara już platformówka nie chce odpalić, a chciałam sobie odświeżyć kochanego Raymanka ;___; ). Innym świetnym przykładem jest też taki kawałek, łączący fajną linię basu i ciekawy motyw smyczków, z orientalizującym brzmieniem oboju (?) i fletu, awww jak takie coś mnie kręci *__*
Jak ktoś chce całość to ma jeszcze youtubową playlistę, myślę że warto posłuchać choćby dla bardzo dobrej jakości brzmienia dsowskiej muzyki. Swoją drogą to pierwszy upload całej muzyki z tej gry na YouTubie.
A już kończąc moją przydługawą rozpiskę o muzyce (naprawdę nie miało być tak długo), napiszę coś o samym gameplayu, w końcu naoglądałam się sporo filmików, by dowiedzieć gdzie gra dany utwór (posiłkując się też Serebii), by wiedzieć jak nazwać poszczególne kawałki (choć i tak nie udało mi się nazwać wszystkich).
Cóż, gra jest schematyczna, praktycznie robi się w niej wciąż to samo, jak pokazuje pierwszy lepszy gameplay. Twoja postać, której nawet nie widzisz chodzi (ewentualnie stoi, gdy wyskakują z dziur Digletty), pokazują ci się Pokemony, których nazwy należy wpisywać. Od czasu do czasu pojawi się jakiś boss, przy którym trzeba się troszkę (ale tylko troszkę) bardziej natrudzić. Tyle.
Graficznie jest tak sobie, trójwymiarowe tła, zrobione bez szału, ale czasem pokazujące coś bardziej interesującego (w sumie to podwodne lokacje nawet fajnie wyglądają), ale dwuwymiarowe sprite'y Poków są straszne. Nie to jak są narysowane (mogą być) co to, że są nieanimowane, a Pokemony udają że się ruszają, wygląda to okropnie taki "lewitujący", płaski obrazek, co się będę rozpisywać widać doskonale na gameplayach, jak to źle wygląda. O ile w grach głównych (do piątej geny), gdy Poki stały czas czas nieruchomo podczas walki (ewentualnie pojawiały się animacje podczas wchodzeniu z Crystalu i innych), nie przeszkadzało tak, jak tu przy tym pseudo ruchu.
Efekty dźwiękowe są ok, ale wspominam o nim ze względu na wszechobecny głos ludzki (w japońskiej wersji, jakiejś kobitki o słodziutkim głosie), która mówi imiona Poków i co jakiś czas wymawia jakieś pojedyncze słowa czy krótkie zwroty. A z drugiej strony mamy dwie inne postacie postacie, które w ogóle nic nie mówią, tylko ich teksty pojawiają się w dymkach.
Podsumowując uważam, że gierka nie jest warta ceny jaką najpewniej będzie trzeba za nią dać (+/- 200zł), za mało oferuje gameplayowo. Warto byłoby to kupić, w moim odczuciu, tylko wtedy, jeśli dodawana bezprzewodowa klawiaturka działa poza grą z DSem i 3DSem i jeśli komuś do czegoś by się przydała (nie bardzo wiem do czego, ale może ktoś znalazłby zastosowanie), choć nie wydaje mi się, by to było realne. Wtedy można by to było traktować jako kupno klawiatury do DSa, z gierką gratis ;)
XD