W grze Pokemon Conquest będziemy przemierzać region Ransei (jap. Ranse) tocząc pojedynki z przedstawicielami Warlordów (jap. Bushou)
<h3 class="art">Okładka gry</h3>
<img src="http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/555065_315699375163897_161475807252922_796135_1908290300_n.jpg" width="500" height="448">
troszkę obawiam się 'amerykanizacji' gry i usunięcie wszelkich śladów feudalnej japonii :<
A na grę czekam, bo po japońsku nie ma sensu grać.
To, że zmieniono nazwę. No można się było tego spodziewać, ale tak usunięto wszelkie znamiona tego, że to crossover. Poza tym oryginalna nazwa bardziej mi się podoba jest bardziej orientalna i w ogóle. Conquest to nie jest zła nazwa, ale te Amerykańce musiały wtłoczyć to obleśne pokemoniaste logo, które mi tu zupełnie nie pasuje i psuje nie najgorsze wrażenie jakie robi napis Conquest. Japońskie logo znów o niebo lepsze, ale tak jest zawsze, nie mniej w przypadku gier głównych. Nazwa regionu całkiem niezła, nie to co okropnie brzmiąca Unova, którego im wciąż nie mogę wybaczyć ;P (niby się przyzwyczaiłam do tej nazwy, ale jednak niesmak pozostał). A i brzmi troszkę japońsko, więc pasuje.
Nie wydaje mi się, by chciano tą grę amerykanizować, gdyby im to tak przeszkadzało to raczej w ogóle nie brali się za wydawanie tego tytułu, to byłaby zbyt duża ingerencja w samą grę, jak już pisał axel.