Facebook Twitter
Kalendarium

Gry Sword i Shield
Polska premiera: 15.11.2019 (za WYDANO! dni)

Sword i Shield promo

W OmegaRuby i AlphaSapphire Hoenn powraca w trójwymiarowej odsłonie! Odnowione gry trzeciej generacji to wspaniała okazja, aby zobaczyć przepiękne krajobrazy, złapać różnorodne stworki oraz odkryć niezwykłe tajemnice, które kryje ten region Świata Pokemonów. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie od tego czy już wcześniej grał w Ruby lub Sapphire, czy może będzie zwiedzać Hoenn po raz pierwszy.

Pokémon Omega Ruby/Alpha Sapphire - Recenzja - Omega Ruby

Okładka Omega Ruby

Ileż to lat kazano mi czekać na remake świetnych, (dla mnie) kultowych wręcz gier Pokémon: Rubin, Szafir i Szmaragd (Emerald). Nintendo już przy premierze Pokémon X i Y dawało mi znać, że remake się zbliża. Wszystko było widoczne pod postacią gratisowego Torchica – startowego Pokémona z Hoenn. Tylko tego jednego, z mega-ewolucją. Nikt wtedy nie łączył tego ze zbliżającym się wydaniem odświeżonych wersji gier. Aż do teraz, kiedy te genialne gry, przeniesiono z GBA na 3DSa. Jak to wypadło? Czy twórcy dali radę moim wyśrubowanym wymaganiom? Przekonajcie się w mojej recenzji gry Pokémon w wersji Omega Ruby!

A wymagania mam ogromne, ponieważ 3DS daje duże pole do popisu twórcom. Po pierwsze, ciekaw byłem w jaki sposób rozwiązano obsługę trójwymiaru dla jaskiń, spadającego pyłu wulkanicznego, pustyni, czy nurkowania (odkąd wyszedł 3DS, stwierdziłem, że nurkowanie to będzie standard w grach Pokémon). Oprócz tego, byłem bardzo zainteresowany jak mocno zmieniło się postrzeganie świata i grafika w stosunku do niedawno wydanych gier Pokémon X i Y. Wiadomym było, że twórcy wykorzystają stworzony wcześniej silnik graficzny, ale warto wiedzieć, czy odpowiednio go dopieścili i poprawili błędy, które czasami potrafiły przyprawić o zawrót głowy (tak kamery – to do was mówię!).

Rubin, Szafir i Szmaragd, to były gry, które bardzo uwielbiam, ze względu na specyficzny klimat który reprezentują. Wiem, że wielu z was się ze mną nie zgodzi i uznaje R/S/E jako kiepskie gry. To nieprawda. R/S/E mają ten specyficzny klimat który włącza u mnie nutę nostalgii. Były to pierwsze tytuły w których pojawiły się konkursy piękności Pokémonów, ciekawe lokalizacje miast a do tego świetne smaczki, których nie było nigdzie indziej: dwie różne drużyny złych, pustynia, las deszczowy, wulkan, część podwodna, miasta na drzewach i wodzie i na deser: stacja kosmiczna. Te gry – miały po prostu „to coś”.

Więc kiedy po tylu latach została mi udostępniona odświeżona wersja gry w wersji Rubinowej, praktycznie trzęsły mi się ręce podczas ich pobierania i rodziło się mnóstwo pytań… czy gra będzie dobra, czy mnie nie odrzuci, co zostanie usunięte, a co nowego dodadzą, jeśli w ogóle będzie coś nowego…

I zanim zaczniecie czytać dalej – mogę powiedzieć od razu – Pokémon Omega Ruby (i Alpha Sapphire) mają to coś i dały radę. Ale niestety nie są grami idealnymi.

Pierwsze uruchomienie gier i rzuca się w oczy coś nowego, czego Nintendo i Game Freak nigdy nie robiło. Nigdy w grach nie było tak obszernej i porządnej prezentacji startowej. Zawsze był to lity tekst pod stojącym i prezentującym stworki profesorem. Teraz oglądamy świetnie przygotowany film i genialną prezentację miast. Kamery latają jak głupie, ale prezentują wszystko co należy i w odpowiednim tempie. Potem jest już tylko łatwiej, bo grafika i schemat obsługi jest znany z wcześniejszych Pokémon X i Y.

Kosmonauta

Graficznie, gry prezentują się bardzo dobrze. Widać zmiany w stosunku do poprzedniczek z tej samej – szóstej generacji. Domki są dużo lepiej wyposażone, grafika żyje w trakcie plansz świata i jest bardziej szczegółowa. Prezentacje walk również są lepsze, zwłaszcza jak walczymy w gymie. Co do działania 3D w trakcie walk, nadal niestety na recenzowanym przeze mnie, 3-letnim modelu zwykłego 3DSa, grafika po przejściu na 3D wyraźnie zwalniała. Ale mam wrażenie, że działała i tak bardziej płynnie niż przy Pokémon X/Y. Niestety podczas walk większych niż 1 na 1, 3D nadal jest domyślnie niedostępne. Szkoda.

Mam wrażenie, że kamera dużo bardziej kręci się po planszy prezentując ją doskonale z każdej strony, a nie tylko od góry. Niestety są takie miejsca, gdzie nagle całkowicie zmienia się perspektywa i kamera bardzo przeszkadza w chodzeniu. Jest świetnie, ale jeszcze nie idealnie. Na pewno dużo lepiej niż w poprzednich grach cyklu. Graficznie Pokémony wyglądają tak samo jak w poprzednich odsłonach. Pokedex – mocno odświeżony, wygląda ładniej, chociaż jest bardziej ubogi w stosunku do wersji X/Y. Niesamowicie przypadła mi do gustu opcja podglądania wielkości stworków w stosunku do człowieka – to wygląda świetnie! Niestety wiele opcji trzeba przeklikać, brakuje domyślnego, fajnego, czytelnego widoku ze wszystkimi opcjami na wyciągnięcie ręki.

Nawigacja na dolnym ekranie została rozszerzona o PokeNav Plus, który również przypadł mi do gustu, a zwłaszcza część dotycząca przeszukiwania Pokémonów. Poke Breederzy i sadyści maksymalnych IVów będą wniebowzięci.

Nintendo znowu postawiło duży nacisk na sieć społecznościową. Bardzo dobrze. Już w wersji X/Y widać było, że duże N i Game Freak będą coraz bardziej wpuszczać Pokémony do internetu i to jest bardzo dobra droga przemian gier Pokémon. Znowu bardzo łatwo możemy się wymienić, walczyć, zmieniać boxy, publikować statusy i prezentować siebie i swoje Pokémony innym. O-Powery są również, tak jak pozostałe opcje obsługi pokemonów znane z X/Y. Bardzo boli, że… totalnie nie zmienione. Szkoda, zawsze można by było coś ulepszyć (nowe gry w Poke-Amie!?).

Stado Whismurów

Łapanie Pokémonów jest takie samo jak zawsze. Twórcy zdają sobie sprawę, że stworków jest tak wiele, że Exp-Share musi działać na wszystkie pozostałe stworki a nie tylko jednego. Niesamowitym ułatwieniem jest dodany już ponad pół roku temu PokeBank, dzięki któremu, po otrzymaniu Pokedexa, możemy przenieść wszystkie swoje Pokémony ze starych gier. Z jednej strony, nie musimy łapać i dublować tych samych stworków, z drugiej… pomijamy duży kawałek gry, który został niesamowicie ułatwiony. Ja jednak widzę w tym rozwiązaniu ogrom plusów i trzymam kciuki za możliwość obsługi PokeBanku z poziomu przeglądarki!

OR/AS są zupełnie innymi grami niż X/Y, toteż mechanika i zabawy w grze nie powinny być takie same. Tak też jest w tym przypadku, gdzie usunięto restauracje (tzn. nie całkiem) i usprawniono konkursy piękności stworków. Dodano również opcję na którą czekaliśmy prawie 20 lat – mianowicie można bez problemu walczyć z wcześniej pokonanymi trenerami i to nie wybranymi, ale ze wszystkimi, jeśli są gotowi. Dodatkowo poziomy ich pokemonów są dostosowane i lekko podniesione, co sprawia, że nie walczymy wiecznie z taką samą, łatwą ekipą. Jednak mam jednak wrażenie, że w końcowym rozrachunku więcej rzeczy usunięto w stosunku do X/Y, niż dodano. Gra, wydaje się być mimo wszystko bardziej uboga i prosta, niż w przypadku poprzedniczek, które jako pierwsze w kategorii gier na 3DSa, miały zaimplementowane praktycznie wszystko. Coś co poprawiono na pewno na plus to muzyka. Odświeżona ścieżka dźwiękowa z Rubinu i Szafiru prezentuje się znakomicie. Dźwięki są odpowiednio zmienione, ale pozostawiły swoje świetne, charakterystyczne i nostalgiczne brzmienie. Nie ma już tylu trąbek, a mój ulubiony motyw z Verdanturf Town brzmi tak, że wystarczy zamknąć oczy i odpłynąć w rozmarzeniu.

vulpi bohater

No to teraz czas na smaczki jakimi są opcje z wykorzystaniem efektu 3D konsoli. A te wypadają niestety bardzo blado. Podczas podróży do wulkanu, nie uświadczymy 3D przy spadającym pyle (a szkoda, bo efekt byłby niesamowity). Podczas odwiedzania leśnego miasta też nie ma 3D. W bazach nie ma 3D. W wielu miejscach, których dla mnie 3D było czymś oczekiwanym - jego niestety nie było. Efekt trójwymiaru znajdziemy w tak totalnie niepotrzebnych i bezsensownych miejscach jak Las Petalburg (Petalburg Woods) i niektóre jaskinie. Czyli jednym słowem efekt 3D został wrzucony tam gdzie jest totalnie niepotrzebny.

A jak to wypada przy nurkowaniu?
Otóż..
Przy nurkowaniu nie można włączyć efektu 3D. 3D nie działa (nie ma) przy "Dive".
Dziękuję.
Zawiodłem się totalnie.
Gdybym oceniał grę punktowo w skali od 1 do 10, to właśnie odejmowałbym jej dwa punkty.
Ale powiedziałem sobie, że nie będę oceniał OR/AS w recenzji, to nic nie będę odejmował, tylko zostawiam tę informację dla was.

No to teraz najważniejsze. Kupować, czy nie? Odpowiedź na to pytanie jest trudniejsza niż się wydawało. Z jednej strony, poczułem się znowu beztrosko jak dzieciak, który cofnął się o 10 lat wstecz i przeżywa wspaniałą przygodę jeszcze raz (a uwierzcie mi, mam już 27 lat, więc nawet 10 lat temu dzieciakiem w sumie nie byłem). Ale z drugiej strony to w sumie taka sama gra, jak ogrywane niedawno przeze mnie Pokémon X/Y. I wiecie co? Gdybym miał do wyboru zakup Pokémon X/Y lub Pokémon OR/AS, po długim namyśle wybrałbym jednak Pokémon X/Y. Dlaczego? Dlatego, że X/Y są grami „bardziej”. Jest tam więcej wszystkiego w stosunku do OR/AS. I frajda była jednak większa, bo fabuła bardziej wciągała, bo można było zrobić dużo więcej i do teraz można wrócić do gry i w sumie odkryć coś nowego.

Kalos było wielkie i piękne. Hoenn jest niestety tylko piękne. Oceny które pojawiają się w internecie a oscylują między „osiem” a „dziewięć” na dziesięć punktów są jak najbardziej słuszne. Ja wiem, że na długi czas odstawiam moje ulubione Pokémon Y na rzecz Pokémon Omega Ruby, ale kiedy ją przejdę, dalej ogrywać będę obie. Ponieważ obie są tego równie warte....

...pomimo tego, że OR/AS ma za dużo wody.

Serdecznie dziękujemy firmie Conquest Entertainment za udostępnienie nam materiałów pomocnych w napisaniu recenzji.

~vulpi