Facebook Twitter
Kalendarium

Gry Sword i Shield
Polska premiera: 15.11.2019 (za WYDANO! dni)

Sword i Shield promo

pokemon
Jak możemy przeczytać w polskiej Wikipedii, felieton to specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający osobisty punkt widzenia autora. W tym dziale znajdziecie różne ciekawe felietony napisane przez redaktorów naszej strony.

Felietony - Okiem anty-fana, czyli dlaczego ludzie nie lubią Pokemonów?

Mglisty poranek, zegar wskazuje godzinę 11:30. Ehh, pora wstawać. Wodzę wzrokiem po pokoju. Na ścianie nie ma już plakatów z Pokemonami, zniknęły z niej dobre kilka lat temu. Kolekcja figurek spoczywa zaś w mrocznym wilgotnym miejscu (pod łóżkiem xD). Zastanawiam się co się stało że Pokemony zeszły w moim życiu do undergroundu? Czuje się fanem, ale nie noszę dumnie Pikachu na swej fladze ani nie każe tytułować się trenerem.

Oczywiste jest, że w społeczeństwie (tudzież w społecznościach lokalnych i kręgach w jakich się obracamy) ulegamy ciągłej indoktrynacji, zaś ceną jaką moglibyśmy zapłacić za postawę nonkonformistyczną mogła by być tzw. stygmatyzacja społeczna. Wizerunek Pokemonów w Polsce jest doprawdy karykaturalny. Oto przykładowe opinie z jakimi się spotkałem:

  • Pokemony to jedna z tych durnych Japońskich bajek dla dzieci. Drą się tam tylko. Beznadziejne to jest.
  • Co ja mam myśleć o pokemonach, jak widzę dziecko które na widok jakiejś zabawki czy czegoś z nimi związane wydaje z siebie dziwne odgłosy, okrzyki, stroi głupie miny i ogólnie wariuje?
  • Jezu, to jest takie GŁUPIE ! Jak można to oglądać ? Beznadzieja.
  • Nigdy bym nie pozwoliła swojemu dziecku zajmować się pokemonami, to jest chora bajka. Wszystkie te japońskie kreskówki takie są.
  • Oglądałem poki jak byłem mały i zbierałem te żetony, tazo. Naklejki też. Ale to faktycznie głupie było. Choć jak dla dzieci spoko.
  • Nie no, poki ? Z tego się wyrasta, aż wstyd przyznać ze się kiedyś w to bawiło. (powiedział trzynastolatek….)
  • Pokemony ? To jest z tych Chińskich czy Japońskich bajek ? Ale to dla dzieci, ja o tym nic nie wiem.
  • Żal mi tych wszystkich dzieci co sobie w pokemonki grają, zbierają te gówna i oglądają to. Musiało by mnie porąbać żebym się tym zajmował.
  • Słyszałem o pokemoniastym piśmie, ale jest też taka bajka.

Jak łatwo dostrzec wszystkie powyższe sądy są oparte na stereotypach i uproszczeniach. Pokemony pokutują za wypaczony wizerunek, który utrwalił się w myśli społecznej. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Ignorancja i tyle. Wyraźnie widać iż niemal każdy z rozmówców sprowadza Pokemony do anime. Jest to o tyle usprawiedliwione, że w Polsce pokemania nastała właśnie wraz z przybyciem anime. To ono rozsławiło Poki. Inna sprawa, że wielu ma uczulenie na „anime” i postrzega je tylko jako chore i dziwne bajki z dużymi pokładami przemocy. Dla innych zaś to tylko dziecinada przepełniona pstrymi kolorami i „japońskimi wrzaskami”.

Oczywiste jest że każdy fenomen spotyka się ze sprzeciwem pewnego grupy osób. Niekiedy to kwestia upodobań, niekiedy zaś, cytując internetowy meme Haters gonna hate. Gdy spoglądam na piramidę potrzeb człowieka, mam wrażenie że brakuje na niej czegoś co można by nazwać „potrzebą wyżycia się i destrukcji”. Niestety, Pokemony w swej historii często padały ofiarą ludzi którzy potrzebowali obiektu w który mogliby włożyć swoją wściekłość i frustrację. Inni zaś postrzegali nasze kolorowe stworki przez wyimaginowany pryzmat swych lęków i fantazji. Do tej kategorii możemy zaliczyć wszelkich pseudo-naukowców, badaczy, nawiedzonych księży i bezrefleksyjnych rodziców dopatrujących się w Pokemonach diabelskiej ingerencji i planu zamachu na niewinność odbiorców. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, iż takie osoby głoszą swe sądy pomimo braku znajomości tematu.

Warto też przyjrzeć się bliżej naszemu otoczeniu, naszym kolegom i koleżankom z którymi kiedyś graliśmy razem w poki czy namiętnie wymienialiśmy się poglądami i gadżetami. Ci sami „fani” dziś postrzegają fascynacje kolorowymi stworkami jako swoje „mroczne wieki” usprawiedliwiając się: „młodym się było to się w to bawiło, teraz z tego wyrosłem”. Co zatem pozostaje fanom? Przemarsz przez środek Polski z hasłem „Pikachu na prezydenta?”. A może toczenie zaciętego boju z każdą osobą, która szarga imię Kieszonkowych Stworków? Nie. Jedyne co prawdziwy fan może zrobić to… robić swoje, bo powiedzcie mi, kim jest ten kto liczy się z opinią bandy idiotów?

~Enygma