Facebook Twitter
Kalendarium

Gry Sword i Shield
Polska premiera: 15.11.2019 (za WYDANO! dni)

Sword i Shield promo

pokemon
To już 5 generacja kultowej gry Pokemon, wydawanej przez Nintendo od ponad 15 lat. W grach Black i White możemy przemieszczać się po nowym regionie Unova, stoczyć wiele ciekawych pojedynków, złapać całe mnóstwo nowych Pokemonów i zmierzyć się z Zespołem Plasma, który ma na celu oddzielenie wszystkich Pokemonów od ich trenerów.

Pokemon Black/White - Recenzja

Długo wyczekiwana, piąta generacja głównej serii gier Pokemon musiała sprostać nie lada wyzwaniu – spełnieniu oczekiwań jakie w niej pokładano. Im więcej obiecywano, tym bardziej rosły obawy co do ostatecznego wyniku. Czy nowe Pokemony wyszły z tej sytuacji obronną ręką?

Już we wstępie mogę śmiało napisać że w grach nie uświadczymy żadnej rewolucji (ale ewolucję – owszem). Czy to źle? Oczywiście, że nie. Mechanika rozgrywki nie zmieniała się specjalnie od czasów wydania pierwszych gier z serii, bo i po cóż coś zmieniać, skoro jest to dobre? Ponownie jesteśmy początkujący trenerem z małego miasta, ponownie wybieramy swojego pierwszego Pokemona z którym wyruszamy w szeroki świat by zdobywać odznaki i walczyć o tytuł Mistrza, ponownie nasza droga krzyżuje się z losami pewnego Zespołu, ponownie musimy złapać je wszystkie.

Choć fundamenty rozgrywki ciągle są klasyczne, w żadnym wypadku nie można stwierdzić, że gra nie zaskakuje. Na pozór widać, że jest adresowana dla młodego pokolenia graczy, którzy być może dopiero zaczynają przygodę z Pokemonami, jednakże im bardziej zagłębiamy się w mnogość możliwości jakie oferują nam nowe Poki, dostrzegamy wiele usprawnień będących ukłonem w stronę weteranów serii.

Postępowy charakter nowych Pokemonów, najbardziej wyraziście możemy zaobserwować w warstwie technicznej, a ściślej w kwestii oprawy audio-wizualnej. Unova, region Pokeświata, który zwiedzamy w grze, jest doprawdy pięknym miejscem, tętniącym życiem i tryskającym tęczową paletą baw. Grafika ciągle jest prosta, niekiedy symboliczna i umowna, ale jednocześnie ciesząca oko detalami i estetyką. Pokemony podczas walk nie są już papierowymi marionetkami, a żwawo podrygują w rytm zachęcającej do boju muzyczki. Walki zyskały na dynamicznym wyrazie za sprawą kamery, która nie jest już statyczna, a pozostaje w ciągłym ruchu ukazując w zbliżeniu piękne animacje ataków. Podczas naszych przygód towarzyszy nam również sympatyczna ścieżka dźwiękowa. Muzyka przygrywająca nam podczas penetrowania zakamarków świata oraz podczas walk dobrze podtrzymuje klimat i nie stanowi jedynie byle jakiego tła które możemy wyciszyć bez zastanowienia, a stanowi integralną część większego doznania jakim są nowe Poki. Tak, muzyka w tej generacji zdecydowanie wybija się na plus w stosunku do poprzedniczek. Paradoksalnie najsłabszym punktem oprawy gier Blacki White jest to co miało stanowić o nowatorstwie tych produkcji, czyli duża ilość elementów 3D, nie będę owijał w bawełnę i powiem wprost, że według mnie wyglądają one potwornie brzydko. Tu gra wyraźnie pęka w szwach, pokazując ograniczone możliwości naszych wysłużonych DSów.

No dobra, ale jak w to się tak naprawdę gra? Jeżeli ktoś ukończył jakąkolwiek grę z serii, zna odpowiedź na to pytanie. Jak już pisałem we wstępie nowe Pokemony są wierne tradycji. Przedzieramy się przez drogi, jaskinie, rzeki i miasta zbierając Pokemony i pokonując hurtowo kolejnych trenerów. Sam się sobie dziwię, że ten schemat rozgrywki ciągle pozostaje „niezmordowany” i nie zanudza gracza, a wręcz przeciwnie – wywołuje syndrom „jeszcze tylko 10 minut i naprawdę już zapiszę grę i skończę”.

Na złapanie czeka gromada zupełnie nowych Pokemonów. Podczas naszej drogi do ligi nie spotkamy ani jednego znanego nam wcześniej stworka (oczywiście stare Pokemony również się pojawią, spokojnie ;), co jest niewątpliwą zaletą. Geodudy w jaskiniach i Tentacoole na wodzie wreszcie przestają nas straszyć! Nie uświadczymy też żadnych nowych ewolucji ani preewolucji. Nowe Pokemony wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, oczywiście ich design nie jest równy (zresztą w każdej generacji znalazły się słabsze Pokemony), jednakże to co stanowi o ich poziomie to zróżnicowane statystyki. Nowe Pokemony są wyraziste i praktycznie każdy może być użyteczny, choć straszna szkoda że akurat na tym tle startery (wraz z ewolucjami) wypadają blado… Do dyspozycji oddano nam również wiele nowych ciekawych ataków oraz zdolności. Oczywiście na swoisty tuning załapały się niemal wszystkie stare stworki, co sprawiło, iż niektóre z dotychczas uważanych za słabe czy też średnie stały się koksami (Blaziken, Bibrael). Poza standardowymi pojedynkami i dwuwalkami, znanymi z poprzednich odsłon, pojawiają się trójwalki oraz pojedynki rotacyjne, dodatkowo urozmaicające rozgrywkę, choć szkoda że pojawiają się bardzo rzadko, przez co ich potencjał nie został wykorzystany.

Było, nie było, ale Pokemony to gra RPG, a fundamentem tego gatunku jest fabuła. Opowiadana historia nigdy nie była w Pokemonach istotna, plątała się jedynie gdzieś pod nogami gracza. Tym razem jednak, wysilono się na bardziej wyrazistą historię. Naprawdę doceniam taki krok i życzę powodzenia na przyszłość, bo to co dostaliśmy, choć jest miłym gestem, moim zdaniem ciągle jest jedynie banalną do bólu opowiastką. Fabuła dotyczy bezpośrednio ideologii Zespołu Plasma oraz głównych legend czyli Reshirama i Zekroma, a gracz poza podążaniem do standardowego celu wszystkich trenerów, zostaje dodatkowo uwikłany w aferę większej wagi. Ukończenie fabularnego wątku gry to jednak nie jedyne co oferują Pokemony. Poprzednie gry zdążyły nas już rozpieścić rozmaitymi dodatkowymi atrakcjami przedłużającymi żywotność gry. Znane nam wszystkim Battle Tower prezentuje się tutaj w nieco zmienionej formie jako Battle Subway, gdzie walczymy w wagonach metra zdobywając Battle Pointy wymienne na ciekawe przedmioty. By odpocząć od walk możemy spróbować swoich sił w musicalach lub też zająć się urządzaniem „własnego kawałka podłogi” w Dream Wordzie, który wymaga szerszego omówienia poza recenzją.

Biorąc się za ocenę nowych gier o Pokemonach, możemy to czynić dwojako, bo z perspektywy gracza pozostającego na rozgrywce in-game oraz takiego który korzysta do granic z wszelakich dobrodziejstw WiFi by wymieniać się i pojedynkować z całym światem. O ile ingameowcy dostają w zasadzie wszystko to czego potrzebują, o tyle jeden bardzo istotny aspekt WiFi skopano niemiłosiernie i wybaczyć się tego nie da. Mianowicie koniec z wygodnymi walkami 6 na 6 Pokemonów na 100 poziomie! Największe dobrodziejstwo czwartej generacji zostało zupełnie pominięte. Szok. Długo nie mogłem zaakceptować faktu braku auto-poziomowania Pokemonów, która to opcja wydawała się być oczywista i standardowa. W zamian dostajemy szereg innych trybów, w tym dowolny, pozwalający na pełną swobodę, ale brak automatycznego dostosowania poziomu Pokemonów skutecznie ogranicza jego użyteczność. Najbardziej przystępnym trybem okazuje się Flat. gdzie mamy auto-poziomowanie Pokemonów na 50 poziom (w dół), a z sześciu posiadanych stworków do boju wybieramy jedynie trzy (sugerując się drużyną przeciwnika, która jest nam widoczna). Tryb ten dopełnia jeszcze szereg odgórnych zasad takich jak przykładowo ban-lista wielu Pokemonów (głównie legend). Pomimo mojego sceptycznego podejścia tryb ten ma swój urok i daje sporo frajdy, jednak wolał bym go jako jedynie alternatywę dla zwykłego. Warto też nadmienić iż w ręce gracza zostaje oddana funkcja rankingowego toczenia walk (takich jak na symulatorach Pokemon Online czy Shoddy Battle) z innymi chętnymi graczami, którzy zostają nam przydzielenie poprzez wyszukiwarkę. Pomysł bardzo dobry, ale ponownie realizacja pozostawia niedosyt (w wypadku przegranej, wystarczy rozłączenie by ustrzec się przed utratą punktów czy też zapisaniem przegranego wyniku). Na marginesie dodam iż graczy lubujących się w walkach WiFi i udoskonalaniu swych zespołów zapewne ucieszy fakt, iż od teraz wszelkie TMy przestały być jednorazowe, raz zdobyte pozwalają na nieskończone ich użycie.

Pokemon Black i White to pozycje obowiązkowe dla każdego Pokefana. Gry te zapewniają rozrywkę na wiele, wiele dziesiątek czy nawet setek godzin i są jednymi z najlepszych przedstawicieli serii. Nadają się zarówno dla początkujących jak i wprawionych graczy. Udowadniają, że czasy „Pokemonów” nie minęły, a przyszłość rysuje się dla nich bardzo pomyślna. Widać to wyraźnie, widać to czarno na białym.

~Enygma