Facebook
Odwiedź stronę dystrybutoraReklama Sun i Moon
Nowości na stronie

pokemon
Pokemon, to słowo kojarzy prawie każdy przeciętny człowiek, nie wyliczając mieszkańców Polski. Dla jednych jest ono synonimem samego zła, płytkiej kreskówki dla bezmózgowców i opóźnionych w rozwoju. Drudzy traktują to pojęcie w sposób znacznie bardziej głęboki, uznając je za metaforę dobrej zabawy i okazji do wyrażenia się na arenie, czy to w rożnego rodzaju grach, jak również w karciance czy 'Tazo'. Co sprawiło, że 'Kieszonkowe Stworki' zdobyły zarówno tak wielu wrogów, jak i przyjaciół? Na czym polega ich fenomen?

Czym jest Pokémon?

pokemon

Rozpocznę może od przedstawienia krótkiej genezy, która po części wyjaśni nam niektóre kwestie, związane z Pokémonami. Wszystko zaczęło się ponad dziesięć lat temu, gdy w głowie pewnego programisty, urodzonego i pracującego w Japonii, zaświtał pomysł. Koleś ten, będąc jeszcze chłopcem, bardzo interesował się kolekcjonowaniem robaków. Nie trudno chyba dojść do dalszych konkluzji. Otóż to, wyżej wspomniany,Satoshi Tajiri, stworzył zarys gry, której uczestnik wciela się w postać, zbierającą żyjące w jej świecie Stworzenia i trenuje je do różnych celów. Co ciekawe, istoty te, niezależnie od swoich rozmiarów, mieszczą się w niewielkich kulach, bez problemu chowanych w kieszeni. Tutaj pojawia się oczywiście sugestia, odnosząca się do nazwy - "Pocket Monster" (ang. Kieszonkowy Potwór), w skrócie - Pokémon.

Mamy rok 1995, kiedy produkcja pana Tajiri'ego odnosi sukces na jego rodzimym rynku. Gra jest tak popularna, że powstają do niej liczne dodatki, a także olbrzymia masa gadżetów, umożliwiających stworzenie kolekcji "Poków", także w rzeczywistości. Podobne zjawisko zaobserwować można na zachodzie, gdzie z niemal rocznym opóźnieniem, z Kraju Kwitnącej Wiśnii, docierają nasze tajemnicze Stworzenia. Nadchodzi "era kieszonkowych potwtorków". Można je spotkać dosłownie wszędzie: w chrupkach, na butelkach z napojami, na podkoszulkach, skarpetkach, a nawet majtkach dziecięcych. Pocket Monsterów nie brakuje również na wielkim i szklanym ekranie. Jest ich narazie 150, jednak liczba ta wzrasta, już trzy lata po premierze o dodatkową setkę. W krótkim czasie dobija ich jeszcze sto trzydzieci, a kilka lat później następna setka, dając zawrotną liczbę 493! Jeżeli uwzględnimy, że ktoś zamierza wydać pieniądze na calutką kolekcję, nietanich, oryginalnych figurek, czeka go, lub w bardziej prawdopodobnej wersji, jego rodziców, spory wydatek. Doliczając do tego koszta, poniesione na inne, zupełnie zbędne dodatki, z kieszeni może zniknąć spora sumka. Ma to też pewne dobre strony, gdyż pochwalić się naprawdę dobrymi zbiorami gadżetów Pokémona może niewiele osób. Pisząc ten artykuł, mamy rok 2007 i kto wie, czy w najbliższym czasie nie pojawi się kolejna fala Stworków, określana mianem Piątej Generacji.

Istoty te, są w pewnym sensie podobne do naszych zwierząt (podkreślam, że tylko w pewnym). Występują w określonym środowisku naturalnym (chyba, że ktoś je złapał), mają własne charaktery, cechy osobowości oraz wygląd. Być może, zamiast napisać, że Pokémonów jest ponad trzysta, powiniennem podkreślić, iż chodzi o gatunki. Nie ma bowiem (z kilkoma wyjatkami) pojedyńczego Pokémona. Czasem występują stadnie, zdarza się również, iż egzystują samotnie. Prawie wszystkie jednak, gdzieś tam na świecie, mają swojego "sobowtóra". Ich liczebność jest w pewnym sensie zależna od stadium rozwoju, w jakim Pok się znajduje. Istotne jest bowiem, że po spełnieniu określonych warunków, Stworki te mogą się przekształcać - ewoluować, nabywając dodatkowych umiejętności. W przeważającej mierze, zależy to od doświadczenia, zdobytego w czasie swego życia, rzadziej, potrzebna jest łączność z jakimś przedmiotem. Może im to umożliwić trener, pod którego batutą Pokémony staczają liczne pojedynki, choć zdarza się, że robią to same, na wolności. Trener z kolei, to osoba, która podróżując od miasta do miasta, stacza pojedynki i zdobywa specjalne Odznaki. To dzięki nim jest on w stanie wystartować w mistrzostwach, stanowiących klucz do wiecznej sławy. Do tego potrzebna jest oczywiście odpowiednia strategia, oraz znajomość słabości i korzyści poszczególnych typów, a jest ich aż siedemnaście! Mówiąc o typach, mam na myśli element (żywioł), który Pokémon może "reprezentować" (np.Pikachu - Elektryczność).

We wstępie poruszyłem dosyć istotną kwestię fenomenu. Wielu z czytelników z pewnością nie będzie chciało uwierzyć w to, że dzięki wyżej wyliczonym cechom, Poki stały się tak popularne. Niestety (albo stety), to prawda. Nic bowiem nie dało im takiego rozgłosu, jak innowacyjność, którą pan Tajiri wprowadził w swoich grach. Co więcej, pomimo upływu czasu, gry spod znaku "Kieszonkowych Potworów", nadal przyciągają do siebie rzesze graczy. Liczy się tu także dość duża różnorodność w wyborze swoich podopiecznych. W olbrzymim wachlarzu istot, możemy wybierać od kotów, na smokach skończywszy. Ich oryginalny i niezwykle pomysłowy wygląd (zwłaszcza Pierwszej Generacji), uderzający jednocześnie swoistą prostotą, czyni je najbardziej charakterystycznymi, wśród całej gromady innych -monów, zalewających coraz gęściej rynek. Oczywiście, nie można tu mówić o tak zawrotnych liczbach wielbicieli, jak miało to miejsce w końcówce XX wieku, ale wciąż jest ich całkiem sporawo. Starają się oni utrzymać w temacie jak najdłużej, siedząć w dość osobliwym Undergroundzie, tworzonym głównie przez witryny internetowe. Bo chociaż nie tak głośny i popularny jak kiedyś, Pokémon jest nadal żywy, a nieznajomość jego podstawowych "zasad", powinna być powodem do wstydu, zarówno dla fana, jak i przeciwnika (który, często rzuca bezpodstawnymi zarzutami, nie znając w ogóle tematu).

Uff... Ale się rozpisałem. Mam nadzieję, że osoby, które szukały w tym artykule pomocy, znalazły ją. Rządni rozrywki dobrze się bawili, a oponenci zrozumieli choć odrobinę, dlaczego dla nas, fanów, Pokémon jest tak wyjątkowy. Być może ten tekst zmienił chociaż trochę Wasze zdanie na temat "Stworków"...

~pokemon_sensei