Odcinek 43 "Atak Prehistorycznych Pokemonów"
Ash i jego przyjaciele przybyli do kanionu przodków, gdzie znaleźli Garyego, który powiedział Ashowi, że zabrało się tu wiele osób, ponieważ wszyscy kopią, by znaleźć jakąś skamielinę Pokemon. Ash powiedział, że też spróbuje jakąś znaleźć. Brock powiedział, że nie wie, czy to dobry pomysł kopać, żeby znaleźć skamieliny, lecz Misty powiedziała,ze przydało by się im trochę świerzego powietrza. "Myślę, że to ty potrzebujesz świerzego poietrza" - potem powiedział do niej Ash. Kiedy poszli dalej, zobaczyli wielu kopiących ludzi na dole, a na górze, Meowtha.
Zespół R wyskoczył zza kamienia, zaczynając wygłaszać swoje motto, lecz Meowth walnął ich młotkiem w głowy. Jessie powiedziała Meowthowi, że razem z Jamesem podłożyli dynamit, by wysadzić kanion i zabrać ze sobą skamieliny. Ash próbował ich namówić, żeby go nie zapalali, lecz zapalili go. Ash wybrał Squirtla i kazał mu ugasić lont. Biegli przez dłuższy czas bezskutecznie próbując go ugasić, aż Jessie i James wybrali Arboka i Weezinga. Już chcieli nimi ich zaatakować, lecz potknęli się, "zamienili się w kulę" i turlali się na dół, zabierając ze sobą jak lawina Asha, Pikachu i Squirtla. Kiedy się wreszcie zatrzymali, ujrzeli dynamit, do którego już dochodził palący się lont. Pikachu wyskoczył i chcąc coś zdziałać (lecz zbyt rozsądne to nie było) użył ataku pioruna na dynamicie. To wywołało wielką eksplozję, której skutkiem było otworzenie się szczeliny w skale, na której wszyscy stali.
Wpadli do dziury, a wejście zasypały kamienie. Po chwili Misty, Brock, Geodude i Squrtle, którzy byli na górze, zaczęli odkopywać dziurę. Po chwili zastanawiania się gdzie są, kogo to wina itd. Ash, Zespół R i Pikachu znaleźli żywe Pokemony Kabuto, Kabutops, Omanyte, Omastar, które po chwili zaczęły atakować Arboka i Weezinga. Ash wybrał więc Charmeleona, który nadal nie chciał go słuchać, więc Pikachu użył na nie ataku piorunem, lecz to na nie nie działało. Nagle, prechistoryczne Pokemony w pośpiechu uciekły, a nikt nie wiedział dlaczego. Po chwili usłyszeli dochodzący z dalszych części jaskini dźwięk skrzydeł. Zobaczyli Aerodactyla, który chciał ich zjeść. Ash powiedział Charmeleonowi, żeby go zaatakował, lecz nie słuchał go. Kiedy Aerodactyl potrącił Charmeleona, ten wreszcie zaczął walczyć... a właściwie chcieć walczyć, bo momentalnie został pokonany. Aerodactyl chwycił Asha i jak już leciał w stronę wyjścia, złapł się go Charmeleon i Pikachu. Kiedy już wylecieli z dziury, Aerodactyl chciał zjeść Asha, lecz Charmeleon odwrócił jego uwagę, a kiedy Aerodactyl zaczął stroić miny do Charmeleona, ten ewoluował w Charizarda. Charizard wzbił się w powietrze i gonił Aerodactyla, który nadal trzymał Asha. Ash myślał, że Charizard ewoluował dlatego, że chce mu pomóc, lecz, kiedy przypalił Asha, okazało się, że jednak po prostu chciał wygrać z Aerodactylem. Po chwili pojawił się Jigglypuff.
Misty przyżekła Jigglypuffowi, że jeśli teraz uśpi Aerodactyla, będzie stale słuchała jej piosenek. Jigglypuff się zgdził i zaczął śpiewać. Charizard zatkał uszy, żeby nie spaść. Kiedy Aerodactyl wypuścił Asha, Charizard go złapał, a Aerodactyl wpadł z powrotem do dziury, która (także z powrotem ;)) się zasypała. Wszyscy zasnęli, a Jigglypuff pomalował wszystkich flamastrem.
Kiedy Ash się obudził zorientował się, że leży przy nim jakieś dziwne jajko. Schował je do plecaka i kiedy już odchodzili pokazał je Brockowi i Misty, którzy kłócili się, kto je będzie niósł... Ciekawe czy wszyscy się zorientowali, że Zespół R nadal został pod ziemią... :)