Mój dziennik z dzieciństwa



Wstęp


Witajcie drogie dzieci nazywam się Nicholas Condition jestem bardzo stary za to wielkim jestem mistrzem pokemon. Za parę lat minię moja ostatnia sekunda bądźcie tak mili i chociaż posłuchajcie przygód jakich spędziłem jako młody trener pokemonów. Jestem pewien z pewnością wam się spodoba.

Wybieram swego pierwszego pokemona


Historia cała zaczyna się w miasteczku Mount Village idę właśnie do profesora Gumma po mego pierwszego pokemona. - Dzień dobry Nicholas - przywitał mnie profesor Gumm
- Dzień dobry profesorze - przywitałem ja go.
Profesor Gumm się uśmiechnął się
- Przyszedłeś po swego pierwszego pokemona - spytał
- Tak - odpowiedziałem.
Poszliśmy razem do jego sali na stole były różne pokeballe a wśród nich było też jajko
- Z tego jajka wykluję się Pikachu - rzekł profesor
- Trzeba bardzo długo czekać - powiedziałem.
Spojrzałem na pierwszy pokeball
- W tym jest Mudkip wodny pokemon - oświadczył profesor
- Świetne, ale chyba nie - rzekłem.
Było też coś ciekawego w następnym
- Torchic ognisty pokemon - przedstawił go profesor
- Dla mnie jest za ładny by walczyć - powiedziałem
W następnym też mnie coś czekało
- Trecco trawiasty - wyrzekł profesor
- Nie mój styl - powiedziałem.
Czekał mnie Totodile wolałbym już Trecco
- Totodile - zawołał profesor
- Nie potrzebuję tancerzy - odpowiedziałem
Cyndaquil troszkę do mnie pasował
- Na razie prowadzi sprawdzę resztę - powiedziałem.
Kolejny kandydat to Chiktorita
- Przyczepia się jak rzep - ciężko powiedziałem.
Nie mówiąc o Charmanderze
- Nie potrzebuję zapałek - zawołałem.
Lecz co innego było z Bulbasaurem
- Jest wspaniały - rzekłem ze zachwytem.
Lecz profesor Gumm miał jeszcze jedna propozycję
- A Squirtle - spytał profesor Gumm.
Padłem z wrażeniem
- To mój ulubieniec biorę go - oświadczyłem.
Lecz był jeszcze ktoś i to nie był jakiś pokemon do wyboru nawet nie kolejne jako - Natomiast ja biorę Bulbasaura - powiedział pewien głos.
Przed moimi oczami ukazała się osoba którą nie lubiłem nawet w czasach których nosiłem mokrą pieluchę
- Barthlolomew Bush - zawołałem.
Czarna owca mego życia moja przeszkoda do spełnienia ważnego celu
- Widać że wybrałeś najsłabszego - powiedział Barthlolomew
- Akurat to Bulbasaur jest słaby - krzyknąłem
- Znak że nie czytałeś że Bulbasaur ma talent do walki - spytał
- Że co - powiedziałem
- Gdybyś chciał żebym ja wybierał to do ciebie dałbym Torchica - rzekł.
Byłem chyba bardziej rozłoszczony niż zwykle i bardziej wkurzony
- To raczej ty zasługujesz na - oświadczyłem
- Jesteś nudny lepiej już pójdę - powiedział
Profesor Gumm podszedł do mnie
- Masz tu 5 pokeballi i pokedax - powiedział profesor Gumm
i_podał mi obiecane rzeczy
- Dziękuję - podziękowałem
- A przy okazji twoi znajomi Patrick Fellowson i Ann Cuirassson chcą być twoimi towarzyszami - dodał profesor Gumm
- Czy możemy - spytali obaj
- Oczywiście - odpowiedziałem.
I tak postanowiłem ruszyć w świat pokemonów by złapać wszystkie ich i stać się wielkim mistrzem pokemon zapiszę ten rozdział w moim dzienniku



Pierwsza potyczka ze zespołem R


I tak ruszyłem w świat nieznanych stworzeń których było mnóstwo do złapania dzisiejszego dnia miałem nie co szczęścia lecz zupełnie gdzie indziej
- Ta trójka wygląda ciekawie - powiedział pewien głos
- Z pewnością mają rzadkie pokemony - powiedział ten drugi
- A mi coś mówi że raczej nie - powiedział ten trzeci.
Tak to właśnie oni moi wrogowie którzy stali mi na drodze zespół R mają na imię Cate i Davis mają też gadającego Murkrowa ich celem jest porwanie najrzadszych pokemonów - Hej co to - spytała Ann
- Nie wiem - odpowiedział Patrick
- Tam w górze - zawołałem.
Ogromny balon z głową Murkrowa latał nam nad głowami
- Te dwie niecnoty - powiedziała dziewczyna - To kłopoty - powiedział chłopak
- By uchronić świat od dewastacji - powiedziała dziewczyna
- Miłości i prawdzie nie przyznać racji - powiedział chłopak
- By gwiazd dosięgnąć będziemy walczyć - powiedziała dziewczyna
- Cate - przedstawiła się dziewczyna
- Davis - przedstawił się chłopak
- Zespół R walczy w służbie zła - powiedział dziewczyna
- Więc poddaj się lub do walki stań - powiedział chłopak
- Murkrow to ja - przedstawił się gadający Murkrow
Wszyscy z nas mieli nie miłe uśmiechy czekała mnie pierwsza potyczka z nimi
- Czego od nas chcecie - spytała Ann
- Waszych rzadkich pokemonów - odpowiedziała Cate
- Akurat - powiedziałem
- Mamy każdy z nas ma tylko po jednym pokemonie - wytłumaczył Patrick
- Po jednym i to rzadkim - przerwał Murkrow.
Wtedy rzucili na nas mechaniczne kółka za pomocą nich nas złapali a potem zrobili przegląd pokeballi
- Że co tutaj jest Squirtle - zawołał Davis
- Tu Trecco - powiedział Murkrow
- A tu Cyndaquil - rzekła Cate
Myśleliśmy że nas uwolnią lecz nie mieliśmy racji
- Okazuję się że mówicie prawdę - rzekła Cate
- Ale jeszcze nam na coś się przydacie - dodał Davis.
A z pokeballów wyszły nasze pokemony
- Cyndaquil użyj płomienia by nas uwolnić - rozkazał Patrick.
Teraz stanęliśmy do walki ze zespołem R
- Ruszaj Nidoran - rozkazała Cate
- Ty również Nidoran - rozkazał Davis
Mieli Nidorany przeciwnej płci
- Cyndaquil atakuj furią - rozkazał Patrick
- Trecco atakuj pnączem - rozkazała Ann.
Cyndaquil i Trecco poradzili sobię z pierwszym atakiem
- Teraz ty Squirtle wodna pompa - rozkazałem.
Było teraz po zespole R słychać tylko było
- Zespół R znowu błysnął - zawołali zespół R.
Ruszyłem dalej by spełnić swoje wielkie marzenie.


C.D.N.